Kto zaprojektował Projektanta, czyli od hipotezie Richarda Dawkinsa Ostateczny boeing 747 – gambit

 

Kto zaprojektował Projektanta”. Już samo to pytanie wskazuje na istotną sprzeczność, ponieważ z logicznego punktu widzenia wskazującego na fakt, że z NICZEGO nie może powstać COŚ, należy wyprowadzić wniosek, że pierwotny byt, z którego (za przyczyną którego)powstał nasz materialny Wszechświat nie mógł mieć POCZĄTKU. Jeżeli więc Bóg Projektant jest Stwórcą naszego Wszechświata (praprzyczyną jego istnienia) jakże mógł mieć POCZĄTEK, być bytem zaprojektowanym? Innymi słowy: jeżeli Bóg nie mógł mieć początku, to pytanie Richarda Dawkinsa traci jakikolwiek sens.

Richard Dawkins postawił jeszcze inny zarzut wobec teorii inteligentnego projektu. Stwierdził on, że aby mógł istnieć Projektant naszego Wszechświata i zaprojektować, a później stworzyć nasz Wszechświat, musiałby On być bardziej skomplikowany od bardzo skomplikowanej rzeczywistości biologicznej, np. od żywej komórki.

„(….)Ale przecież Bóg, który potrafiłby dobrze zaprojektować coś tak skomplikowanego jak maszyneria nukleinowo-białkowa, musi być co  najmniej równie złożony i uporządkowany jak sama maszyneria. A nawet znacznie bardziej niż ona”

Ślepy Zegarmistrz Rozdział 6 „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110

A tak skomplikowane byty (jak Bóg „bardziej skomplikowany od żywej komórki”), zdaniem Richarda Dawkinsa, mogą powstać tylko na drodze darwinowskiej ewolucji od form prostych do bardzo złożonych.Każdy bystry czytelnik zauważy, że w powyższym wniosku Dawkinsa odbija się jego skrzywienie zawodowe zwane darwinocentryzmem. Darwinowską teorię ewolucji chce on stosować nawet do powstawania bytów transcendentalnych, co jest nie tyle zadziwiające, co po prostu śmieszne.Nadszedł czas, aby rozebrać, co dla niektórych pozornie logiczną, argumentację Richarda Dawkinsa i wykazać jej bezzasadność. W tym celu najpierw odniosę się do wniosków fizyków teoretycznych zajmujących się powstaniem Wszechświata. Obecnie powszechnie obowiązuje w kosmologii bliżej niesprecyzowana, wywnioskowana niejako po owocach, które jedynie dowodzą tego, że nasz Wszechświat miał POCZĄTEK (promieniowanie reliktowe, ucieczka galaktyk), teoria Wielkiego Wybuchu. Zakłada ona, że przed powstaniem naszego Wszechświata istniała tzw. Osobliwość, która przekształciła się (w wyniku wielkiego wybuchu) w nasz Wszechświat.Co nauka mówi nam o „sprzed wielkowybuchowej rzeczywistości”? Niech za odpowiedź posłuży cytat z Wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch

Co było przed [Wielkim Wybuchem]?

Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej (niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie „przed” Wielkim Wybuchem, jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, a razem z nim: przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to co było przed Wielkim Wybuchem jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu.”

Powyższe oświadczenie z Wikipedii odwzorowuje stan wiedzy naukowej na temat tego, co było przed tym, co oni określają „Wielkim Wybuchem”. Jednak z twierdzeniem, że nie ma sensu zastanawiać się, co było przed Wielkim Wybuchem zgodzić się nie można. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to unik retoryczny i jawna dezercja wobec ogromnej bezsilności w wyjaśnianiu tego, co było przed tym hipotetycznym Wielkim Wybuchem.

Dla wielu slogan „nie ma sensu zastanawiać się nad tym, co było przed Wielkim Wybuchem” zamienił się w slogan „nic nie było przed Wielkim Wybuchem (Wszechświat powstał z niczego)”, więc dlatego nie warto badać NICZEGO, bo nie ma czego badać…A jednak ta spychologia, udawanie, że problem nie istnieje, wcale nie wyklucza potrzeby wyjaśniania tego co było przed Wielkim Wybuchem, ponieważ COŚ/KTOŚ. Musiało/Musiał istnieć przed powstaniem naszego Wszechświata, ponieważ z NICZEGO nie może powstać COŚ!

Jak to mówi stare dobre przysłowie: z próżnego nawet Salomon nie naleje. Mało tego, należy wyjaśnić jaki proces (procesy) mógł doprowadzić do powstania naszego Wszechświata, bowiem powszechne doświadczenie nas uczy, że nie ma faktu bez przyczyny.


Cały ten cyrk z unikaniem tematu: co było przed Wielkim Wybuchem, ciekawie podsumowuje anegdotka, którą tutaj przytoczę: Leci samolotem dwóch profesorów fizyki. Jeden ATEISTA, a drugi TEISTA.

Teista pyta ateistę:

Jak powstał Wszechświat, jaki jest NAUKOWY pogląd naten temat?

Profesor ateista odpowiada:

Najpierw z NICZEGO powstała OSOBLIWOŚĆ. Pozniej ta

Osobliwość wybuchła i tak powstał nasz Wszechświat.

Po tym wywodzie profesor ateista pyta:

Czego by Pan chciał się jeszcze dowiedzieć?

Czy rzeczywistość sprzed powstania naszego Wszechświata była mniej skomplikowana od naszej, czy z racji jej niedefiniowalności , to znaczy niemożliwość i porównania jej z czymkolwiek w naszym Wszechświecie, jest to nie do ustalenia? Czy można mówić, że nasz Wszechświat wyewoluował z czegoś PROSTSZEGO, co przed nim istniało i nie miało POCZĄTKU, czy raczej należy twierdzić: „nasz Wszechświat wyewoluował z czegoś BARDZIEJ  ZŁOŻONEGO, co przednim istniało i nie miało POCZĄTKU”?   Na jakiej podstawie można by oprzeć którekolwiek z tych twierdzeń? Czy pojęcia  „skomplikowany”, „nieskomplikowany” tracą jakikolwiek sens, jeżeli chodzi o rzeczywistość (środowisko), jaka istniała przed powstaniem naszego Wszechświata? Jak w ogóle można by było, to ustalić skoro nie ma skali porównawczej? 

Np. mogę dzisiaj porównać słonia i bakterię i stwierdzić, że słoń jest bardziej skomplikowanym  obiektem od bakterii. Ale jak słonia, czy bakterię porównać z tym, co było przed powstaniem naszego Wszechświata? Więc czy można w ogóle mówić o powstaniu naszego Wszechświata, jako o jego ewolucji od czegoś prostszego, co było przed powstaniem naszego Wszechświata, do bardziej złożonego? Biorąc pod uwagę te wszystkie logiczne rozważania, których nie da się uniknąć  analizując początki Wszechświata, powyższe pytania po prostu powracają, jak bumerang. Teraz zajmę się bezpośrednio zarzutem Richarda Dawkinsa. A więc, jak wspomniano. Dawkins podnosi zarzut, że zwolennicy inteligentnego projektu powinni wyjaśnić kto zaprojektował Projektanta oraz jak to możliwe, żeby ten Projektant mógł być bardziej skomplikowany od żywej komórki, skoro sam nie powstał na drodze darwinowskiej ewolucji. Odpowiedz jest analogiczna, jak w przypadku rozważania „sprzed wielkowybuchowej rzeczywistości”. Np. psa możemy porównać z innym psem a kota z kotem. I na tej podstawie zgodnie z prawdą stwierdzić, że taki to, a taki obiekt, to pies, lub kot. Psa możemy porównać z komórką drożdży, a komórkę drożdży z bakterią. Tą ostatnią z wirusem, a wirusa z atomem wodoru. Na podstawie tych porównań możemy wykazać które z porównywanych obiektów są bardziej złożone od innych i co stanowi miarę tej złożoności i różnic między nimi. Tak samo, jak hipotetycznej „sprzed wielkowybuchowej rzeczywistości” nie jesteśmy w stanie porównać do czegokolwiek w naszym materialnym Wszechświecie, w tej samej merze nie możemy porównać Boga do czegokolwiek (lub kogokolwiek) w naszym Wszechświecie i na tej podstawie stwierdzić, czy jest on mniej czy bardziej skomplikowany od jakiegokolwiek obiektu w naszym Wszechświecie. Ludziom wierzącym Biblii znane są wersety potwierdzające tą prawdę:

Izajasza 40:18 „Do kogo przyrównacie Boga i jakie podobieństwo możecie z nim zestawić?”

Jednak istnieje jedno podobieństwo pomiędzy Bogiem, a ludźmi. Bóg Projektant obdarzył ludzi pewną miarą własnych atrybutów. Otóż na Jego podobieństwo człowiek może abstrakcyjnie myśleć, przejawiać uczucia i pewną miarę mocy.

Rodzaju 1:26 „ I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo , i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak rownież wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi” . „

Na koniec poruszę jeszcze jednią kwestię. Otóż czy biorąc pod uwagę rozważania w tym artykule można w dalszym ciągu twierdzić, że istnieje wewnętrznie sprzeczną definicja Boga? A jak tak, to jak brzmi ta wewnętrznie sprzeczna definicja Boga Projektanta, czy „sprzed wielkowybuchowej rzeczywistości”?

ŹRÓDŁA:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ostateczny_boeing_747_-_gambit

Ostateczny boeing 747 – gambitDawkins przedstawia swój dowód w następujący sposób:

Jednym z największych wyzwań dla ludzkiego intelektu było wyjaśnienie przyczyn obserwowanej w przyrodzie złożoności.

Naturalną drogą rozumowania było – w przypadku tak skomplikowanej maszyny jaką jest żywy organizm, podobnie jak w przypadku zegarka mechanicznego – założenie istnienia projektanta, inteligentnego inżyniera.Ale jest to droga, która prowadzi donikąd, pozostawia bowiem wciąż nierozwiązany problem jeszcze większej złożoności

– wyjaśniając złożoność obserwowaną w przyrodzie inteligentnym projektantem, musimy później wyjaśnić kto zaprojektował projektanta. Oczywiście wyjaśnieniem nie może być jeszcze bardziej skomplikowany proces lub zjawisko, potrzebujemy teorii, która z prostych praw natury, poprzez stopniowe procesy zmian doprowadzi nas do istniejącej złożoności.

Najlepszym znanym nam i w pełni satysfakcjonującym takim wyjaśnieniem jest darwinowska ewolucja. Darwin i jego kontynuatorzy wyjaśnili jak za pomocą doboru naturalnego poprzez stopniowe zmiany wywołane różnicami w przeżywalności powstaje to, co widzimy jako skomplikowany projekt.Możemy więc bezpiecznie powiedzieć, że pozory projektu w żywych organizmach są właśnie tym – pozorami projektu.

Nie mamy wciąż odpowiednika takiego stopniowego wyjaśnienia dla fizyki, choć niektóre teorie wielości światów mogłyby być takim wyjaśnieniem. Ale nie są tak satysfakcjonujące jak teoria ewolucji w dziedzinie biologii bo wymagają założenia większej ilości „szczęścia”, na co jednak w pełni zezwala nam zasada antropiczna.

Powinniśmy zachować nadzieję na pojawienie się równie dobrego wyjaśnienia w fizyce, ale nawet przy jego braku, to które obecnie mamy wsparte zasadą antropiczną w oczywisty sposób jest lepsze niż prowadząca do paradoksu hipoteza inteligentnego projektanta.

Zasadniczą tezą tego dowodu jest to, że ewolucja poprzez dobór naturalny jest prostszym i zręczniejszym wyjaśnieniem złożoności niż „hipoteza Boga”. Przywołuje wyjaśnienie Richarda Swinburne’a mówiące, że teizm jest zręcznym wyjaśnieniem, ponieważ używa tylko jednego obiektu, Boga, jako przyczyny i nadzorcy każdego zjawiska. Obiekt ten jest uważany za wszechmocny, wszystkowiedzący i całkowicie wolny. Dawkins uważa, że postulowanie takiego obiektu nic nie wyjaśniając uzurpuje sobie rolę nauki. Twierdzi, że obiekt kontrolujący każdy atom i wysłuchujący wszystkich modlitw nie może być czymś prostym, a samo jego istnienie wymagałoby bardzo solidnego uzasadnienia. Później Dawkins przedstawia na przykładzie poglądów Keitha Warda na prostotę boskości, trudność jaką mają wierzący z uchwyceniem źródła złożoności życia. Pisze, że Ward jest sceptyczny wobec hipotezy Arthur Peacocke’a o ewolucji sterowanej w kierunku większej złożoności i że ten sceptycyzm jest uzasadniony, ponieważ złożoność nie pojawia się w wyniku selekcjonowanych mutacji. Jak pisze:

Dobór naturalny jest jedynym znanym nam procesem, który może wytworzyć złożoność z prostoty. Teoria doboru naturalnego jest prosta, tak samo początki z jakich ten dobór się rozpoczyna. Z drugiej strony to, co wyjaśnia jest złożone w trudnym do wyrażenia stopniu: bardziej, niż cokolwiek co moglibyśmy sobie wyobrazić.”

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s