To już pewne. Ateizm staje się religią

„To już pewne. Ateizm staje się religią Już od dłuższego czasu zaobserwować można zadziwiający trend – ludzie niewierzący nie tylko zaprzeczają istnieniu Absolutu, ale też agresywnie próbują przekonać do swego punktu widzenia innych. Coraz częściej można się spotkać z tzw. wojującymi ateistami, którzy najbardziej aktywni są na forach internetowych. To jednak nie wszystko – wielu ateistów łączy się w grupy i stowarzyszenia, które regularnie się spotykają. Czy zatem pogląd negujący istnienie Boga można już nazwać religią?

Wielu naukowców nie ma wątpliwości, że ateizm staje się czymś więcej niż tylko postawą przeczącą istnieniu Najwyższego Bytu. Magazyn naukowy „New Scientist” przeprowadził wywiad ze znanym nowozelandzkim pisarzem – Bernardem Beckettem, którego książki można kupić na całym świecie. W trakcie rozmowy z dziennikarzami, twórca powieści „Genesis” wyznał dlaczego uważa, że ateizm tak bardzo zaczął przypominać związek wyznaniowy. Bernard Beckett, który przez długi czas był zadeklarowanym ateistą, jakiś czas temu brał udział w spotkaniu z Richardem Dawkinsem postrzeganym często jako nieformalny lider ateistów. Nowozelandzki twórca tłumaczy, że w czasie spotkania nagle poczuł się tak, jakby był w kościele. Tyle że zamiast Boga był Dawkins. „Ludzie, którzy przyszli, byli wielkimi fanami Dawkinsa, a obecność w grupie pełnoprawnych ateistów była czymś, czego nie doświadczyłem wcześniej.” – wspomina pisarz. Beckett, któremu wydawało się, że bycie ateistą oznacza kroczenie swoją własną ścieżką i zdolność do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi, srogo się wówczas zawiódł. „Czułem się jak w kościele. Nagle znalazła się tam cała gromada ludzi, którzy zdawali się mówić jak jedność. Dla mnie było to jak przywrócenie niektórych rzeczy, których nie lubiłem w kościele, a w którym się wychowałem.” – opowiada Beckett. Nowozelandczyk ze zdziwieniem przyjął wówczas fakt, że wiele osób mieniących się ateistami traktuje ten światopogląd jako zorganizowaną ideologię, której należy się bezwzględnie podporządkować. Co go najbardziej zraziło w czasie konferencji, w której udział brał Dawkins i jego fani? Ich system przekonań. „Na przykład wiara w to, że religia ma negatywne oddziaływanie, co ja niekoniecznie uznaję za prawdę.” – tłumaczy powieściopisarz. „To bardzo złożony problem socjologiczny, który wymagałby wielu badań, ale jeśli jesteś jednym z nas, to musisz być także przeciwko religii.” Literat wspomina, że podczas tamtego spotkania poczuł się bardzo nieswojo. Okazało się bowiem, że obecni tam ludzie identyfikują się z ideą nawracania – nawracania ludzi na ateizm. „Można się było poczuć ewangelicznie, a to nie jest zgodne z moim instynktem.” – powiedział Beckett, który ani myślał o „nawracaniu” kogokolwiek. Ze stanowiskiem, że ateizm staje się czymś na wzór ruchu religijnego można się spotkać coraz częściej. W ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii, na jednej z tamtejszych uczelni odbyła się debata, w czasie której swoje poglądy zderzyli reprezentowani m.in. przez Dawkinsa ateiści i przedstawiciele organizacji religijnych, na czele których stanął były biskup Oksfordu – Lord Harries oraz Charles Moore z „The Daily Telegraph”. Zebrani zastanawiali się przede wszystkim nad tym, czy ateistów można już nazwać fundamentalistami. Po dyskusji wiele osób zaczęło się zastanawiać, czy ateizm jest już czymś w rodzaju ruchu religijnego, który posiada swojego przywódcę w osobie Richarda Dawkinsa oraz biblię w postaci książki „Bóg urojony”.”

ŹRÓDŁO:

http://religia.npx.pl/news.php?readmore=23

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s