Czy specjacja jest mechanizmem powstawania nowych gatunków?

  Mieszaniec będący efektem krzyżówki osła z zebrą

Ewolucjoniści popadają w wewnętrzną sprzeczność. Twierdzą, że nie ma dobrej definicji gatunku, a mimo to bezpodstawnie twierdzą, że specjacja jest mechanizmem powstawania nowych gatunków. Oni sami robią sobie pod górkę, ponieważ desperacko szukając dowodów potwierdzających makroewolucyjną, neodarwinowską wizję ewolucji, mnożą nieustannie byty ponad miarę, tworząc nowe gatunki, a przecież są to przeważnie odmiany w obrębie dobrze zdefiniowanych jednostek taksonomicznych: rodzajów. Już małe dziecko potrafi odróżnić kota od psa i konia od krowy. Świnię o hipopotama i śliwkę od banana.
O braku jakiejkolwiek ciągłości morfologicznej pomiędzy dobrze definiowanymi i nie powiązanymi łańcuchem form pośrednich stworzeniami tworzącymi współczesną biosferę z ubolewaniem wyrażał się już T. Dobrzański. W swojej książce ‚Genetics and the Origin of Species’ napisał on:

” Różnorodność organiczna jest dającym się zaobserwować faktem, mniej lub bardziej znanym każdemu. Postrzegamy ją jako coś niezależnego od nas, zjawisko poddane naszemu doświadczeniu, ale niezależne od działania naszego umysłu. Bliższe zapoznanie się z światem ożywionym ujawnia inny fakt, niemal równie uderzający jak sama różnorodność. Jest to nieciągłość zmienności organicznej.

Jeśli zgromadzimy tyle osobników, żyjących w danym czasie, ile potrafimy, zauważymy natychmiast, że obserwowane zmienności nie tworzą jednego rozkładu prawdopodobieństwa ani żadnego innego ciągłego rozkładu. Zamiast tego znajdujemy mnóstwo oddzielnych, nieciągłych rozkładów. Innymi słowy, żywy świat nie jest jednym szeregiem osobników, w którym każde dwie odmiany są połączone nieprzerwaną serią form pośrednich, szeregiem mniej lub bardziej wyraźnie odrębnych szeregów, z nieobecnością form pośrednich lub przynajmniej rzadkim ich występowaniu. Każdy szereg jest grupą osobników, posiadających zazwyczaj jakieś wspólne cechy i grawitujących ku określonemu punktowi modalnemu w swojej zmienności(…)Tworzenie się nieciągłych grup jest do tego stopnia niemal uniwersalne, że musi być uważane za podstawową cechę różnorodności organicznej. Właściwe rozwiązanie problemu różnorodności organicznej musi więc obejmować najpierw opis stopnia, natury i pochodzenia różnic między żywymi istotami, a po drugie, analizę natury i pochodzenia nieciągłych grup, na jakie podzielony jest świat żyjący(…)To co zostało powiedziane o gatunkach Felis domestica i Felis leo dotyczy także niezliczonych par gatunków, rodzajów i innych grup.Nieciągłe grupy spotyka się wśród zwierząt i roślin, u strukturalnie prostych i u niezmiernie złożonych.”

                                                               T. Dobrzański 

Nie wszystkie rodzaje stworzeń poddają się też procesowi specjacji. Np., co wynika z naocznego doświadczenia i badania kopalnego DNA, w obrębie rodzaju ludzkiego nigdy nie miała miejsce specjacja.

Czy specjacja to powstawanie nowych gatunków?

Jeśli chodzi o specjacje, jaka ona by nie była, to nie warto sobie zawracać głowy, bo tak naprawdę zjawisko specjacji żadnego wyjaśnienia procentującego na korzyść TE nie wnosi w sporze ewolucja-kreacja. Wszystko opiera się o definicję gatunku. Kiedyś kreacjoniści (nieopatrznie) głosili, że rodzaj biblijny to taka grupa zwierząt, w której łonie zwierzęta te mogą się parzyć i wydawać płodne potomstwo. Później biologowie uznali, że nowy gatunek powstaje wówczas, kiedy pomiędzy dwoma populacjami, które wywodzą się z jednej pierwotnej, powstaje bariera reprodukcyjna. No i by się wydawało, iż kreacjoniści przegrali, bo specjacja odbywa się niejednokrotnie niemal na naszych oczach. A więc „gatunki powstają koniec, kropka”-twierdzą neodarwiniści!

A jednak jest inaczej, ponieważ w kilku nieistotnych dla sprawy przypadkach specjacji (np. skokowej) NIE SĄ PRAKTYCZNIE ZNANE NEODARWINOWSKIE MECHANIZMY TAKIEJ SPECJACJI. A to co znamy nie zmienia jakości genetycznej u populacji, które uległy specjacji (np. allopatrycznej)! Weźmy za przykład różne populacje zwykłej myszy, które uległy w wyniku izolacji geograficznej specjacji, czy słynnych ryjówek. Te zwierzęta, bez różnicy, jak długo żyją w izolacji, i to bez znaczenia czy się krzyżują częściowo, czy wcale, pozostają zawsze myszami i ryjówkami i NIE MA ŻADNYCH DOWODÓW, żeby myśleć, iż kiedyś będzie inaczej. A jakie poznane mechanizmy powodują specjację? Np. zmiany robertsonowskie, które nagminnie obserwujemy u różnych grup zwierząt. Czy polimorfizmy inwersyjne. Albo liczne duplikacje, które zachodzą niezależnie w oddzielonych populacjach różnych zwierząt. Dużą rolę może tu pełnić dodatkowo rekombinacja w procesie crossing-over. Genomy, które ulegają takim zmianom, powodującym istne „przemeblowania” w chromosomach, w końcu zaczynają się różnić od genomów odizolowanych pobratymców. Następnie, kiedy reprezentanci takich dwóch izolowanych populacji będą mieli okazję się spotkać, to może się okazać, że spłodzenie między nimi potomstwa jest już niemożliwe. Po prostu chromosomy homologiczne po fuzji gamet już do siebie nie pasują, ponieważ w wyniku opisanych przeze mnie procesów (a może są jeszcze inne) już już ze sobą nie wspógrają. Np. w wyniku translokacji robertsonowskich mogą powstać nowe kombinacje w kariotypach takich dwóch populacji i po fuzji gamet może się okazać, że mamy do czynienia z heterozygotą strukturalną, choć znane są nauce przypadki, że nawet zygota będąca heterozygotą strukturalną rozwijała się w normalne, płodne potomstwo. Np. takie przykłady stanowią płodne krzyżówki koni domowych z końmi Przewalskiego. U przodków koni przewalskiego w przeszłości zaszła  fuzja robertsonowska. Biologowie ewolucyjni sami przyznają, że opisane przeze mnie mechanizmy nie zmieniają w istotny sposób informacji genetycznej u populacji, które uległy specjacji. Zastanawiają się nawet, czy opisane przeze mnie translokacje chromosomowe, polimorfizm inwersyjny, duplikacje i inne, nie mają jakiegoś biologicznego sensu. Teraz coraz bardziej się okazuje, że genomy różnych stworzeń są zdolne do majsterkowania przy swoim DNA, tworząc w istnym procesie naturalnej biotechnologii nowe wariacje genetyczne. Oczywiście ta naturalna biotechnologia, kontrolowana ewolucja umożliwiająca dostosowanie się organizmów w ramach normy reakcji na środowisko jest determinowana genetycznie. Nie ma tu żadnego miejsca na przypadek. Zaobserwowano na przykład, iż istnieje korelacja środowiskowa co do zachodzenia rodzajów opisanych wyżej translokacji, duplikacji czy inwersji. A więc może to być integralna właściwość dynamicznych genomów różnych organizmów. Efekt jakiejś wewnętrznej/naturalnej, właściwej organizmom inżynierii.

 Argumentacja powyższa praktycznie rozciąga się na wszystkie typy specjacji. Żaden z typów specjacji nie stanowi mechanizmu powstawania nowego gatunku w sensie, jak to pojmują neodarwiniści. Jest to proces korzystny, bo sprzyja równomiernemu rozkładowi gatunków, które migrują i w wyniku zmian behawioralnych, chromosomowych czy różnic np. w dialekcie śpiewu jakiegoś gatunku ptaka, co pozwala mu opanować swoje terytorium. Specjacja (sympatryczna) okazuje się korzystna nawet w przypadku jednego biotopu, jak jeden zbiornik wodny. Zachodzi ona niejako po sąsiedzku, bez powstawania izolacji geograficznej, czego najlepszym przykładem są pielęgnice z afrykańskich jezior.

Pilęgnice z afrykańskich jezior

 W zasadzie współczesne koty dzielimy na koty ryczące nie nie ryczące. I jeden gatunek kota ryczącego, który nie chowa pazurów (chodzi oczywiście o osobliwego geparda). I tak np. lwy i tygrysy, pantery jaguary wywodzą się od wspólnego przodka. Pumy, żbiki i różne koty nieryczące, wraz z kotami domowymi najprawdopodobniej miały wspólnego przodka. Oczywiście wymarłe koty szablozębne nalezy zaliczyć do osobnego rodzaju kotowatych.

 To samo dotyczy współczesnych koniowatych. Wszystkie one pochodzą od wspólnego przodka.

Oczywiście wszystkie współczesne psy też miały wspólnego przodka.

Lygrys jest efektem krzyżówki tygrysa z lwem. 

Mieszaniec będący efektem krzyżówki konia i zebry 

 Materiały dodatkowe i źródła:

FORMA ŻYWA A KONCEPCJA GATUNKU BIOLOGICZNEGO
Dr Jolanta Koszteyn

http://chfpn.pl/index/?id=df4fe8a8bcd5c95cdb640aa9793bb32b

Ewolucja kontrolowana

https://bioslawek.wordpress.com/2012/01/15/ewolucja-kontrolowana/

 Epigenetyka roślin; natura czy wychowanie?

 https://bioslawek.files.wordpress.com/2012/01/epigenetyka-roc59blin-natura-czy-wychowanie.pdf

 Epigenetyka

 https://bioslawek.files.wordpress.com/2011/12/epigenetyka-i-kilka-dodatkc3b3w.pdf

MNOGIE MUTACJE – PRZESZKODA DLA DARWINIZMU?

 https://bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/mnogie-mutacje-przeszkoda-dla-darwinizmu/

 

One response to “Czy specjacja jest mechanizmem powstawania nowych gatunków?

  1. Z dyskusji z katolika.pl
    http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=12&t=20942&start=75

    Rutus:

    „1. Ile chromosomów ma koń?
    2. Ile chromosomów ma osioł?
    3. Dotyczy pytań 1 i 2: ile czasu potrzeba, aby w obrębie jednego rodzaju pojawiła się taka różnica (wszak kreacjonizm zezwala na mutowanie w obrębie jednego rodzaju stworzonego, więc przeszkody nie ma)?”

    Biosławek:

    Pomogę ci nie co i wyjaśnię co chciałbyś napisać, ponieważ jak na razie produkujesz jakieś tobie tylko wiadome zawijasy (no cóż,; jak przystało na twórcę teorii telomerowej http://ateista.pl/showthread.php?t=10369 ) Liczba chromosomów u konia domowego wynosi 66, u konia Przewalskiego 64. Różnica polega na tym, że u przodka konia Przewalskiego nastąpiła fuzja dwóch chromosomów, zmiana robertsonowka. Jednak różnica ta nie przeszkadza w tym, żeby obydwie odmiany i krzyżowały się wydając płodne potomstwo. Konia Przewalskiego uważa się za przodka wszystkich żyjących obecnie odmian („gatunków”) koniowatych. Jeżeli chodzi o zebry w zależności od odmiany („gatunku”) posiadają od 62 do 44 chromosomów. Osioł posiada 62 chromosomy. Potomek klaczy zebry i samca osła, zebryna, posiada zmienną ilość chromosomów. Mogą nawet występować chromosomy niesparowane (heterozygoty strukturalne). Zebroidy są potomkami klaczy zebry i samca osła lub konia. Dzisiaj żyjące „gatunki” koniowatych należą do jednego rodzaju Eguus. Są one ze sobą blisko spokrewnione i mogą się krzyżować. Potomstwo pochodzące z takich krzyżówek jest zwykle bezpłodne, choć to nie reguła. A więc czasami jest płodne i nie ma na to wpływu liczba chromosomów. Zebrula to krzyżówka ogiera zebry z koniem domowym. Muł, mieszaniec międzygatunkowy klaczy konia domowego z ogierem osła. Najbardziej znana hybryda. Najczęściej bezpłodny, tylko ok. 5% mulic jest płodnych. A jednak. Teraz ci wyjaśnię co to są zmiany robertsonowskie odpowiedzialne za te różnice w ilości chromosomów u koniowatych.
    http://www.zgapa.pl/zgapedia/Translokacje_robertsonowskie.html
    „Translokacje robertsonowskie
    -zmieniają kariotyp, -zmienia się liczba chromosomów, bo jeden ulega eliminacji, -bardzo szybkie zmiany, u roślin i zwierząt, wprowadza nowy typ. chromosomów, -zmiana morfologi i liczby chromosomów”

    Zauważyłeś, że zmiany robertsonowskie są bardzo szybkie? Mogą one nastąpić w ciągu jednego pokolenia. Dajmy na to przodek konia Przewalskiego posiadał na początku liczbę chromosomów 66, jak większość koni. Następnie podczas powstawania jego gamet (w mejozie) dwa chromosomy połączyły się ze sobą i początkowo jego potomek był heterozygotą strukturalną, ponieważ posiadał jeden chromosom utworzony z dwóch połączonych chromosomów i te dwa chromosomy w drugiej kopii (homologicznej) były rozdzielone (nie połączone). W kolejnym pokoleniu taka zmiana zaszła u jakiejś samicy i w końcu dwa takie połączone chromosomy spotkały się w zygocie. Korelacje ilości translokacji robertsonowskich u różnych zwierząt sugerują, że podobne przemeblowania w chromosomach występują w odpowiedzi na jakieś konkretne środowisko. Wielu naukowców jest zdania, że te zmiany powstają w wyniku naturalnych zmian biotechnologicznych dając przewagę selekcyjną (jeszcze lepiej!), że w ramach normy reakcji na środowisko genomy potrafią majsterkować i sterować swoją ewolucją, czy raczej swoim przystosowaniem. Zaobserwowano to u różnych odmian (podgatunków) ryjówek, u których w różnych izolowanych populacjach zmiany robertsonowskie zachodzą niemal na naszych oczach. Napisałem o tym w moim artykule o specjacji-nie zrozumiałeś czy nie przyjmujesz do wiadomości?
    http://skroc.pl/cb1c
    Jak więc widzisz nie trzeba nie wiadomo ile czasu na zajście licznych przemeblowań w chromosomach. Dobrym przykładem są właśnie te zebry, na które się usiłowałeś powoływać (usiłowałeś, ponieważ kopiując z jakichś opracowań dla licealistów tak naprawdę nie rozumiesz co czytasz i co wypisujesz), ponieważ ilość chromosomów u tych koni waha się od 62 chromosomów do 44, a mimo to krzyżują się one z sobą, jak i z innymi współczesnymi koniowatymi.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s