Czy nieaktywne receptory węchowe stanowią dowód wspólnego pochodzenia zwierząt i ludzi?

Ewolucjoniści mogą jedynie korzystać z dostępnych danych empirycznych. Najczęściej interpretują oni wyniki badań i poprzez  dorabianie ideologii do faktów  narzucają interpretację empirii. Dla przykładu rozważmy   receptory węchu. Do niedawna powszechnie uważało się ( i niektórzy dalej tak uważają), że „wspólni przodkowie ewolucyjni” dajmy na to :  szczura z psem, psa z szympansem i  szympansa z człowiekiem  tracili receptory węchowe. W tym układzie pewne geny kodujące  receptory węchowe obecne u ludzi, i innych naczelnych, uznano za niefunkcjonalne pseudogeny. Patrząc jednostronnie rzeczywiście można by było dojść do wniosku, że te sekwencje wszystkie wymienione organizmy odziedziczyły po wspólnych przodkach. ze szczurami. A ludzie najwięcej by ich odziedziczyli po wspólnym przodku z szympansami. Jedna z hipotez (standardowo!) usiłująca ‚wyjaśnić’ uczłowieczenie się małpy, nosi nazwę ‚less is more hypothesis’ (w języku polskim: ‚mniej to więcej’). Hipoteza ta zakłada, że małpa stopniowo się uczłowieczała poprzez utratę zwierzęcych genów.

 Po zsekwencjonowaniu genomów H. sapiens i szympansa porównano je i stwierdzono , że niektóre geny aktywne u szympansa są nieaktywne u H.sapiens. Rozważmy tutaj przypadek  receptorów węchu. Pewne geny odpowiedzialne za kodowanie receptorów węchu są u człowieka wyłączone i leżą odłogiem w genomie , natomiast u szympansa ulegają ekspresji. Ewolucjoniści zinterpretowali tą obserwację UTRATY FUNKCJI (lub raczej wyłączenie tej funkcji) , jako dowód na pochodzenie przodków człowieka i szympansa od wspólnego przodka, który posiadał wszystkie te geny aktywne. Założono arbitralnie, że w linii wiodącej do H.sapiens nasi „ewolucyjni przodkowie” pozbyli się części genów kodujących receptory węchu, ponieważ przodkom H.sapiens niepotrzebny był już „zwierzęcy węch”, a tym samym, że „małpa bardziej się uczłowieczyła”.

Nie uzasadniają neodarwiniści tej rewelacyjnej wiadomości rzetelnie, to znaczy nie wyjaśniają w jaki sposób utrata ostrzejszego węchu mogła się przyczynić do nabycia typowo ludzkich cech przez naszych „ewolucyjnych przodków” . Teraz podam alternatywne wyjaśnienie, i przynajmniej dość dobrze potwierdzone empirycznie. Otóż nowe badania genetyczne pokazują, że w genomach H. sapiens (i nie tylko H. sapiens) zachodzą różne zadziwiające, biorąc pod uwagę wcześniejsze  sztywne poglądy dotyczące funkcjonowania genomów złożonych organizmów,  procesy : przetasowania , duplikacje, fuzje genów itd, które najwyraźniej nie opierają się na przypadkowych interakcjach (mutacjach) jakby tego chciały INTERPRETACJE neodarwinistów, ale są wynikiem ‚planowanych’ przez genomy przeróbek wchodzących w skład naturalnej biotechnologii genomów. O taką umiejętność majsterkowania organizmów przy swoich genomach podejrzewało je w przeszłości wielu światłych biologów, którzy nigdy nie pogodzili się z prymitywnymi pomysłami neodarwinistów. typu Richarda Dawkinsa. Ludzki gen OR11H7P kodujący u H. sapiens receptor węchowy wrażliwy na

 

zapach kwasu izowalerianowego u pewnej części populacji ludzkiej jest nieaktywny. Obie jego kopie. Gen ten jest odpowiedzialny za większą lub mniejsza wrażliwość na zapach ludzkiego potu. A więc nawet w obrębie ludzkiej populacji pewne geny są aktywne , a inne są ‚pseudogenami’, a raczej trafniej będzie powiedzić: są wyłączone. Gen OR11H7P występuje w wielu wersjach i te inne wersje słabiej wiążą cząsteczki kwasu izowalerianowego , tak że ludzie którzy mają nieaktywny ten gen czują zapach   wywoływany przez tą substancję za pomocą tych innych receptorów. Zmysł węchu posługuje się więc kombinacjami wielu czynników, w tym różnych receptorów o różnym natężeniu możliwości odbierania sygnałów węchowych. W każdym środowisku może być użyteczny człowiekowi, czy jakiemuś zwierzęciu inny zestaw tych kombinacji, które komórki odpowiedzialne za jakość powonienia ‚dobierają’ w zależności od potrzeb. Poza tym za ostrość węchu nie odpowiada sama ilość receptorów węchu , ale też geny odpowiedzialne za przenoszenie sygnału do mózgu , oraz interpretację doznań węchowych w mózgu. Nikt rozsądny nie pomyśli chyba , że gdyby przeszczepiono H. sapiens psi nos , to taki przeszczep umożliwiłby człowiekowi wyszukiwanie trufli za pomocą węchu. Człowiek ma (według oszacowania , które w miarę rozwoju wiedzy na ten temat może zostać folklorem) 856 genów kodujących receptory węchowe, z tego rzekomo 388 to pseudogeny. Szczur ma 1201 takich receptorów i z tego 292 to ‚pseudogeny’. Natomiast pies ma 872 genów kodujących receptory węchu z czego 222 to ‚pseudogeny’. Pies ma bardziej wrażliwy węch niż myszy czy szczury (psy nazywa się ze względu na wyjątkowo silny węch: „nosami na czterech łapach”), a mimo to ma mniej receptorów węchowych niż gryzonie (choć nieco więcej niż człowiek). Fakt ten przywiódł uczonych do słusznego wniosku, jaki wyłuszczyłem wcześniej: ilość receptorów węchu nie jest ostateczną przyczyną natężenia wrażliwości na zapachy. Lektura uzupełniająca :

www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/5768_komórka_ęchowa_decyduje.html

„Specyficznym przykładem sekwencji, których ekspresja wymaga „przełączenia na nowy promotor” są pseudogeny należące do omawianej rodziny genów (kodujących receptory węchu).

W genomie człowieka znajduje się ich blisko 300 (Malnic i wsp., 2004). Pseudogeny te, pomimo dużego podobieństwa sekwencji względem innych genów z rodziny kodującej receptory węchowe, są niefunkcjonalne. Początkowo, w bardzo niewielkiej części komórek węchowych, zapoczątkowana zostaje transkrypcja pseudogenów – szybko jednak następuje zmiana aktywnego promotora. Warto zauważyć, że z jednej strony w komórce dochodzi ostatecznie do ekspresji genu kodującego funkcjonalny receptor, z drugiej zaś utrzymywana jest w genomie pula pseudogenów. Choć w pierwszej chwili może się to wydawać mało oczywiste, to pula ta stanowi prawdopodobnie istotne „tworzywo” procesu molekularnej ewolucji – jest bowiem rezerwuarem potencjalnej zmienności, różnorodności funkcjonalnych cząsteczek receptorów, których powstanie będzie wymuszone w przyszłości przez konieczność adaptacji organizmów do środowiska (Shykind i wsp., 2004).

A więc jak widzimy nawet ewolucjoniści zaczynają dochodzić do wniosku, że tzw. pseudogeny muszą w organizmach spełniać pożyteczne funkcje. Jestem przekonany, że już niedługo uczeni będą się śmiali z pomysłów neodarwinistów  dotyczących ich naiwnej i uproszczonej interpretacji zjawisk molekularnych. Interpretacji narzuconej przez obowiązujący w biologii paradygmat neodarwinowski.

 

Materiał dodatkowy:

https://bioslawek.wordpress.com/2012/04/02/mit-smieciowego-dna/

https://bioslawek.wordpress.com/2012/05/26/tajemniczy-gen-gulo/

One response to “Czy nieaktywne receptory węchowe stanowią dowód wspólnego pochodzenia zwierząt i ludzi?

  1. Pingback: Tajemniczy gen GLO | BioSławek

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s