‚Świetlisty’ dylemat kreacjonistów młodoziemskich

 

Ostatnio w dyskusji spotkałem się z dziwną teorią. Jeden z moich adwersarzy stwierdził, że stworzenie przez Boga nieba i ziemi, na początku, i stworzenie przez Niego światłości, dni i nocy, należy lokować w jednym czasie, który obejmuje ten sam dzień stwarzania (tą samą dobę 24 h.). Nie ma on jednak racji, ponieważ jakby tak było, to pierwsze wersety pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju brzmiałyby mniej więcej tak: “Na początku Bóg stworzył niebo, ziemię i światłość w formie dni i nocy.” No niestety Biblia mówi, że na początku Bóg stworzył Niebo i Ziemię, a kolejnym etapem, a właściwie etapami, było stworzenie światłości i oddzielenie dni od nocy.

Księga Rodzaju naucza:

„1:1 Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.
2 A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód. —???—>3 I Bóg przemówił: „Niech powstanie światło”. Wtedy powstało światło. 4 Potem widział Bóg, że światło jest dobre, i Bóg oddzielił światło od ciemności. 5 I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy.


Biblia w w pierwszym rozdziale Księdze Rodzaju mówi, że  Na POCZĄTKU Bóg stworzył  NIEBO i  ZIEMĘ—???—>Następnie stworzył  ŚWIATŁOŚĆ i spowodował, że zaczęły się DNI i NOCE, Które miały odmierzać 24 h., to znaczy dobę, w tym dzień stwarzania.

Nie interesuje mnie, czy, Wy fundamentaliści biblijni kreacjoniści młodoziemscy, przyjmiecie, że Bóg stworzył światłość bez stworzenia Słońca, a później gasił i zapalał światło. Interesuje mnie jak był odmierzany czas, kiedy Bóg stworzył już niebo i ziemię, a nie stworzył jeszcze dni i nocy, które miałyby tą 24 h. dobę, w tym dzień stwarzania, odmierzać. Jakby nie patrzeć, wnioskując z pierwszego rodzaju księgi Rodzaju, wychodzi na to, że sześć dni stwarzania było złożone z dłuższych okresów niż 24 h.. Przynajmniej jeżeli chodzi o pierwszą dobę z tygodnia stwarzania. Jak więc Waszym zdaniem, kreacjoniści młodoziemscy, wyjaśnić ten dylemat?Z takimi dylematami nie mają problemów kreacjoniści biblijni staroziemscy, ponieważ uważają, że każdy z sześciu biblijnych „dni stwarzania”, to w rzeczywistości ogromne odcinki czasu. A w jaki sposób kreacjoniści starej ziemi rozwiązują ten dylemat ze światłością stworzoną pierwszego dnia stwarzania? Sama Biblia daje na to pytanie zadowalające odpowiedzi. Może najpierw kolejny raz zacytuję z Księgi Rodzaju odpowiednie wersety i zamieszczę odpowiedni komentarz:

Księga Rodzaju 1: 14  „I przemówił Bóg: „Niech w przestworzu niebios powstaną źródła światła, by oddzielały dzień od nocy; mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat. 15 I mają służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię”. I tak się stało. 16 I Bóg przystąpił do uczynienia dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. 17 I Bóg umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię 18 i żeby panowały w dzień i w nocy oraz żeby oddzielały światło od ciemności. I widział Bóg, że to jest dobre. 19 I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień czwarty.”

Komentarz:


„Księga Rodzaju informuje, że w czwartym „dniu” stwarzania Bóg sprawił, iż ‛w przestworzu niebios powstały źródła światła’ (Rdz 1:14, 19). Nie znaczy to, jakoby wtedy stworzył samo światło (hebr. ’or), powiedziano bowiem, że istniało ono już wcześniej (Rdz 1:3). Nie oznacza to również, że właśnie wtedy stworzył Słońce, Księżyc i gwiazdy. W pierwszym wersecie Biblii oznajmiono: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię” (Rdz 1:1). A zatem niebiosa — czyli także ciała niebieskie, w tym Słońce — istniały już przez bliżej nieokreślony czas, zanim się rozpoczęły procesy i wydarzenia wymienione w opisie sześciu okresów stwórczych, utrwalonym w następnych wersetach pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju.
Co godne uwagi, w Rodzaju 1:1 podano, iż na początku Bóg „stworzył” (hebr. bará’) niebiosa i ziemię, natomiast w wersetach 16 i 17 powiedziano, że w czwartym „dniu” stwarzania „Bóg przystąpił do uczynienia [forma hebr. słowa ‛asáh] dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. I Bóg umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię”. Hebrajskie słowo ‛asáh, często tłumaczone na „czynić”, może też oznaczać m.in.: „zbudować” (2Sm 7:11, BT), „ustanawiać” (1Kl 12:31), „formować” (Jer 18:4, BWP) lub „przygotować” (Wj 12:39).
A zatem fragment ten informuje, co się stało z istniejącym już Słońcem, Księżycem i gwiazdami. Najwyraźniej pierwszego „dnia” nie były one dostrzegalne z Ziemi, choć ich światło (hebr. ’or) przenikało przez otaczające ją warstwy chmur i stałoby się widoczne dla ziemskiego obserwatora, gdyby ktoś taki wtedy istniał (Rdz 1:3). W czwartym „dniu” coś się zmieniło. Stwierdzenie, iż wówczas „Bóg umieścił je w przestworzu niebios”, wskazuje, że od tej pory źródła światła (hebr. ma’òr), czyli Słońce, Księżyc i gwiazdy, były już widoczne w przestworzu. Miały ‛oddzielać dzień od nocy’ i „służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat”. Te ciała niebieskie świadczą o istnieniu Boga i Jego majestacie, a dzięki swemu ruchowi pozwalają ludziom dokładnie określać pory roku, dni oraz lata (Rdz 1:14-18; Ps 74:16; 148:3).
Tego samego słowa hebrajskiego, ma’òr, użyto w odniesieniu do świeczników i lamp oświetlających przybytek, w których wykorzystywano oliwę (Wj 25:6; 27:20; 35:8, 14, 28; Kpł 24:2; Lb 4:9). W Przysłów 15:30 występuje ono w sensie przenośnym w wyrażeniu: „blask oczu”. W pewnym proroctwie ostrzeżono Egipt, że zostanie pozbawiony wszelkiego światła, gdy Jehowa zaciemni i zakryje chmurami wszystkie „źródła [forma słowa ma’òr] światła [’or] na niebiosach” (Eze 32:2, 7, 8).”


3 responses to “‚Świetlisty’ dylemat kreacjonistów młodoziemskich

  1. DODATKI, KOMENTARZE DO ARTYKUŁU:

    Znaczenie słowa „dzień” w Piśmie Świętym:

    DZIEŃ
    Podstawowa jednostka czasu wprowadzona przez Jehowę Boga już pierwszego „dnia” okresu, w którym Ziemia była przygotowywana dla ludzkości. Rozproszone światło zapewne przeniknęło wtedy chmury, które spowijały naszą planetę, krążącą wokół Słońca i obracającą się wokół własnej osi; dzięki temu na jej powierzchni po raz pierwszy nastały dzień oraz noc. „Bóg oddzielił światło od ciemności. I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą” (Rdz 1:4, 5). „Dzień” oznacza tutaj okres światła dziennego będący przeciwieństwem nocnych ciemności, ale w dalszej części sprawozdania biblijnego słowo to odnosi się też do innych odcinków czasu o różnej długości. Zarówno w Pismach Hebrajskich, jak i w Greckich wyraz „dzień” (hebr. jom; gr. heméra) jest używany w znaczeniu nie tylko dosłownym, lecz także przenośnym, a nawet symbolicznym.
    Zasadniczą jednostką czasu jest dzień kalendarzowy, czyli doba słoneczna — czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca nad tym samym południkiem, określającymi pełny obrót Ziemi dookoła własnej osi. Jednakże w czasach biblijnych dzień wyznaczano na inne sposoby.
    Dzień Hebrajczyków rozpoczynał się wieczorem, po zachodzie słońca, a kończył nazajutrz o tej samej porze. Trwał zatem od jednego wieczora do drugiego. „Od wieczora do wieczora macie obchodzić wasz sabat” (Kpł 23:32). Było to odzwierciedleniem Bożych dni stwarzania, na co wskazują słowa z Rodzaju 1:5: „Nastał wieczór i nastał ranek — dzień pierwszy” (por. Dn 8:14).
    Od wieczora do wieczora liczyli dzień nie tylko Hebrajczycy, lecz także Fenicjanie, Numidowie i Ateńczycy. Z kolei u Babilończyków doba zaczynała się i kończyła o wschodzie słońca, a u Egipcjan i Rzymian — o północy (podobnie jak to jest w świecie współczesnym).
    Chociaż Hebrajczycy oficjalnie rozpoczynali dzień wieczorem, niekiedy wyrażali się tak, jak gdyby zaczynał się rankiem. Na przykład w Kapłańskiej 7:15 powiedziano: „Mięso dziękczynnej ofiary jego ofiar współuczestnictwa ma być zjedzone w dniu, w którym złoży on dar ofiarny. Nie może z niej nic zostawić do rana”. Niewątpliwie chodziło po prostu o podkreślenie, że nie wolno niczego przechowywać przez noc.
    Jak wynika z relacji o stwarzaniu, dniem nazywany jest też okres światła dziennego (Rdz 1:5; 8:22). W Biblii dzieli się go na naturalne części: świt, kiedy jest jeszcze ciemno, lecz już się rozwidnia (1Sm 30:17; Ps 119:147), brzask i wschód słońca (Hi 3:9), ranek (Rdz 24:54), południe (Pwt 28:29; 1Kl 18:27; Iz 16:3; Dz 22:6), pora wieczorna, gdy zachodzi słońce (Rdz 15:12; Joz 8:29), oraz zmrok poprzedzający zapadnięcie ciemności (2Kl 7:5, 7). Izraelitom dobrze znane były też pory, w których kapłani składali określone ofiary lub palili kadzidło (1Kl 18:29, 36; Łk 1:10).
    O jaką porę chodzi w wyrażeniu „między dwoma wieczorami”?
    Według Pisma Świętego baranek paschalny miał być zarżnięty w dniu 14 Nisan „między dwoma wieczorami” (Wj 12:6). Wprawdzie niektórzy komentatorzy tradycji żydowskiej sugerują, że chodziło o czas od południa (kiedy słońce zaczyna się zniżać) aż do zachodu, ale poprawniejsze jest raczej rozumowanie, iż pierwszy wieczór to chwila, gdy słońce chowa się za horyzont, a drugi — gdy kończy się zmierzch i zapada ciemność (Pwt 16:6; Ps 104:19, 20). Taki pogląd wyznawał hiszpański rabin Aben Ezra (1092-1167 n.e.), podobnie jak Samarytanie oraz karaimi. Zgadzają się z tym tacy uczeni jak Michaelis, Rosenmüller, Gesenius, Maurer, Kalisch, Knobel i Keil.
    Nic nie wskazuje na to, żeby przed niewolą babilońską Hebrajczycy dzielili dzień na godziny. Słowo „godzina”, którego Biblia gdańska używa w Daniela 3:6, 15; 4:19, 33; 5:5, jest odpowiednikiem aramejskiego sza‛áh (dosł. „spojrzenie”), tłumaczonego trafniej na „chwila”. Jednakże w okresie powygnaniowym Żydzi przyswoili sobie zwyczaj posługiwania się godzinami. „Cień stopni”, wspomniany w Izajasza 38:8 i 2 Królów 20:8-11, najprawdopodobniej nawiązuje do rodzaju zegara słonecznego, w którym cień przesuwał się po stopniach jakichś schodów (zob. SŁOŃCE [Cofnięcie się cienia o dziesięć stopni]).
    Starożytni Babilończycy posługiwali się systemem sześćdziesiątkowym. To właśnie od nich pochodzi nasza rachuba czasu, według której doba jest podzielona na 24 godziny, godzina ma 60 minut, a każda z nich 60 sekund.
    W okresie ziemskiej służby Jezusa dzień zwykle dzielono już na godziny. Dlatego w Jana 11:9 Jezus zapytał: „Czyż nie ma dwunastu godzin światła dziennego?” Liczono je na ogół od wschodu do zachodu słońca, tzn. od ok. szóstej rano do szóstej wieczór. A zatem „godzina trzecia” odpowiadała w przybliżeniu dziewiątej rano; o tej właśnie porze w dniu Pięćdziesiątnicy został wylany duch święty (Mt 20:3; Dz 2:15). Gdy znużony wędrówką Jezus siedział przy źródle Jakuba, była mniej więcej „godzina szósta”, czyli południe; później o tym samym czasie przebywający w Joppie Piotr bardzo zgłodniał (Jn 4:6; Dz 10:9, 10). Również ok. południa „całą krainę” ogarnęła ciemność trwająca aż do „godziny dziewiątej” — trzeciej po południu — kiedy to Jezus wydał ostatnie tchnienie na palu męki (Mt 27:45, 46; Łk 23:44, 46). „Godzina dziewiąta” była też nazywana „godziną modlitwy” (Dz 3:1; 10:3, 4, 30). „Godzina siódma” przypadała mniej więcej na pierwszą po południu, a „godzina jedenasta” na piątą po południu (Jn 4:52; Mt 20:6-12). Noc także dzielono na godziny (Dz 23:23; zob. NOC).
    „Dzień” i „noc” oznaczały nieraz dla Hebrajczyków tylko część doby. Na przykład w 1 Królów 12:5, 12 Rechoboam prosi Jeroboama i Izraelitów, żeby odeszli „na trzy dni”, a potem wrócili. Nie miał na myśli trzech pełnych dób, lecz tylko część dnia pierwszego, cały drugi i część trzeciego, na co wskazuje okoliczność, że lud powrócił „trzeciego dnia”. Tak samo należy rozumieć wyrażenie „trzy dni i trzy noce” użyte w Mateusza 12:40 w odniesieniu do pobytu Jezusa w Szeolu. Jak wynika ze sprawozdania biblijnego, Jezus został wskrzeszony „trzeciego dnia”. Kapłani żydowscy właśnie tak pojmowali jego słowa, gdyż chcąc zapobiec temu zmartwychwstaniu, przytoczyli wypowiedź Jezusa: „Po trzech dniach zostanę wskrzeszony”, po czym prosili Piłata, żeby rozkazał „zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia” (Mt 27:62-66; 28:1-6; zob. inne przykłady: Rdz 42:17, 18; Est 4:16; 5:1).
    Hebrajczycy nie mieli osobnych nazw dla dni tygodnia — z wyjątkiem siódmego, czyli sabatu (zob. SABAT). Mówiąc o innych dniach, używali odpowiedniej liczby porządkowej. Za czasów Jezusa i apostołów dzień poprzedzający sabat zwano Przygotowaniem (Mt 28:1; Mk 15:42; Jn 19:31; Dz 20:7; zob. PRZYGOTOWANIE; TYDZIEŃ). Zwyczaj nadawania dniom nazw od planet lub innych ciał niebieskich miał korzenie pogańskie. Rzymianie nazwali poszczególne dni tygodnia na cześć Słońca, Księżyca, Marsa, Merkurego, Jowisza, Wenus i Saturna, a w północnej Europie cztery z nich zmieniono później na nazwy pochodzące od germańskich odpowiedników rzymskich bóstw.
    Słowo „dzień” bywało używane jako miara odległości, np. w wyrażeniu „dzień drogi” (Lb 11:31; zob. MIARY I WAGI).
    W proroctwach dzień niekiedy wyobraża jeden rok. Świadczy o tym Ezechiela 4:6: „Za drugim razem połóż się na prawym boku i przez czterdzieści dni masz nosić przewinienie domu judzkiego. Dzień za rok, dałem ci dzień za rok” (zob. też Lb 14:34).
    W różnych proroctwach występują określone liczby dni, jak choćby: trzy i pół dnia (Obj 11:9), 10 dni (Obj 2:10), 40 dni (Eze 4:6), 390 dni (Eze 4:5), 1260 dni (Obj 11:3; 12:6), 1290 dni (Dn 12:11), 1335 dni (Dn 12:12) oraz 2300 dni (Dn 8:14).
    Słowo „dni” może się odnosić do okresu życia danej osoby, np. gdy mowa o „dniach Noego” czy „dniach Lota” (Łk 17:26-30; Iz 1:1).
    Wyraz „dzień” ma bardziej pojemne, przenośne znaczenie również w takich sformułowaniach, jak: „dzień, w którym Bóg stworzył Adama” (Rdz 5:1), „dzień Jehowy” (Sof 1:7), „dzień strasznego gniewu” (Sof 1:15), „dzień wybawienia” (2Ko 6:2), „dzień sądu” (2Pt 3:7) czy „wielki dzień Boga Wszechmocnego” (Obj 16:14).
    Dobitną ilustracją przenośnego użycia słowa „dzień” w znaczeniu jednostki czasu o różnej długości jest relacja o stwarzaniu zawarta w Księdze Rodzaju. Opisano tam tydzień składający się z sześciu dni stwarzania oraz siódmego dnia odpoczynku. Ów tydzień działalności stwórczej znalazł swój miniaturowy odpowiednik w Prawie nadanym Żydom przez Boga (Wj 20:8-11). Biblijny opis sześciu kolejnych dni stwarzania kończy się słowami: „I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy [drugi, trzeci, czwarty, piąty i szósty]” (Rdz 1:5, 8, 13, 19, 23, 31). Siódmy dzień nie został jednak tak podsumowany, co świadczy o tym, iż ów okres, w którym Bóg odpoczywa od dzieł stwórczych w odniesieniu do Ziemi, wówczas się nie zakończył. W Hebrajczyków 4:1-10 apostoł Paweł wskazał, że Boży dzień odpoczynku trwał jeszcze w jego czasach, a było to ponad 4000 lat po rozpoczęciu się owego siódmego dnia. Jak stąd wynika, każdy z dni stwarzania, czyli okresów działalności stwórczej, trwał co najmniej tysiące lat. W dziele A Religious Encyclopædia (red. P. Schaff, 1894, t. I, s. 613) powiedziano: „Dni stwarzania były okresami, fazami procesu twórczego, a nie dobami 24-godzinnymi”.
    Wszystkich sześć odcinków czasu poświęconych na przygotowanie planety Ziemi i zwanych „dniami” stwarzania zostało też objętych jednym ogólnym określeniem „dzień”; w Rodzaju 2:4 podano: „Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo”.
    Sytuacji człowieka nie da się porównać z pozycją Stwórcy — nie mieszka On przecież w naszym Układzie Słonecznym i nie musi zważać na obserwowane w nim cykle astronomiczne. O Bogu, istniejącym od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony, psalmista powiedział: „Bo tysiąc lat jest w twoich oczach zaledwie jak dzień wczorajszy, który przeminął, i jak straż w nocy” (Ps 90:2, 4). Podobnie apostoł Piotr napisał, iż „u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat — jak jeden dzień” (2Pt 3:8). Dla ludzi 1000 lat to 365 242 osobne dni i noce, ale dla Stwórcy może to być po prostu jeden nieprzerwany odcinek czasu, w którym podejmuje jakąś celową działalność i doprowadza ją do szczęśliwego końca, tak jak człowiek zaczyna pracę rankiem, a kończy ją u schyłku dnia.
    Jehowa jest Stwórcą naszego wszechświata, w którym czas, przestrzeń, ruch, masa i energia są ze sobą ściśle powiązane. Panuje nad nimi wszystkimi według własnej woli, a czas realizacji swego zamierzenia wobec ziemskich stworzeń określa z dokładnością do ‛dnia i godziny’ (Mt 24:36; Gal 4:4). Wyznaczonych zaś przez siebie terminów dotrzymuje z niedościgłą punktualnością.”

  2. „Nie interesuje mnie, czy, Wy fundamentaliści biblijni kreacjoniści młodoziemscy, przyjmiecie, że Bóg stworzył światłość bez stworzenia Słońca, a później gasił i zapalał światło. Interesuje mnie jak był odmierzany czas, kiedy Bóg stworzył już niebo i ziemię, a nie stworzył jeszcze dni i nocy, które miałyby tą 24 h. dobę, w tym dzień stwarzania, odmierzać.”

    A skąd wiesz, że to były te same dni i noce co 24 godzinna doba, która upłynęła po pierwszym dniu stwarzania?

  3. Z przynajmniej dwóch powodów:

    1) Nawet jeżeli po zaraz po stworzeniu nieba i Ziemi Ziemia nie wirowała jeszcze wokół własnej osi, to po stworzeniu nieba i Ziemi czas i tak płynął, ponieważ czas płynie w całym Kosmosie, a nie tylko jest zależny od ruchu obrotowego naszej planety. Można zakładać,że czas po stworzeniu nieba i Ziemi można liczyć w miliardach lat. A więc mamy tutaj do czynienia z ustaleniami korelującymi z wnioskami oficjalnej kosmologii.

    2) Ponieważ z kontekstu jasno wynika, że światłość oddzielona od ciemności (niewątpliwie na skutek ruchu wirowego naszej planety), to dzień, 12 h., o którym Księga Rodzaju mówi w wersecie 5 pierwszego rozdziłu Księgi Rodzaju:

    „(…)5 I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy.”

    Podsumowanie „I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy” natomiast-co też jasno wynika z kontekstu-dotyczy jakiegoś dłuższego niż 24 h. okresu czasu.

    Ostatnio w dyskusji spotkałem się z dziwną teorią. Jeden z moich adwersarzy stwierdził, że stworzenie przez Boga nieba i ziemi, na początku, i stworzenie przez Niego światłości, dni i nocy, należy lokować w jednym czasie, który obejmuje ten sam dzień stwarzania (tą samą dobę 24 h.). Nie ma on jednak racji, ponieważ jakby tak było, to pierwsze wersety pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju brzmiałyby mniej więcej tak: „Na początku Bóg stworzył niebo, ziemię i światłość w formie dni i nocy.” No niestety Biblia mówi, że na początku Bóg stworzył Niebo i Ziemię, a kolejnym etapem, a właściwie etapami, było stworzenie światłości i oddzielenie dni od nocy.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s