Dlaczego wyjaśnienia ateistyczne miałyby się okazać najlepszymi wyjaśnieniami? Brzytwa Ockhama błędem logicznym

Ateiści często twierdzą, że wyjaśnienia odwołujące się do zjawisk związanych z interwencją Boga (tzw. cudami) to żadne wyjaśnienia. Równocześnie zapewniają oni, że jedynie ateistyczne wyjaśnienia, które określają, jako „racjonalne”, są najlepszymi wyjaśnieniami i najbardziej satysfakcjonującymi. Jeżeli chcesz poznać prawdę i przekonać się, jak bezsensowne jest to twierdzenie, to po prostu zapytaj jakiegoś błyskotliwego ateistę: dlaczego to wyjaśnienia ateistyczne miałyby okazać się najlepszymi wyjaśnieniami?  Co w nich jest takiego dobrego, to znaczy co dobrego jest w tym, że dałoby się ewentualnie wyrugować Boga ze sfery rzeczowej dyskusji? Zapytaj też dlaczego, pytany ateista, czułby największą satysfakcję, gdyby każde zjawisko przyrodnicze dałoby się wyjaśnić na kanwie bezbożnego materializmu? Możesz też zadać pytanie: czyż w nauce nie powinno przyjmować się bezstronnej zasady: każde wyjaśnienie jest dobre jeżeli jest to prawdziwe wyjaśnienie?

                                            Wyobrażenie Zeusa

Odpowiedzi jakie otrzymasz mogą być oparte wyłącznie na błędach logicznych. Pierwsza opiera się na błędzie ze złej analogii: False analogy [błąd ze złej analogii] . Błąd ten u ateistów w tym przypadku polega na pomieszaniu pojęć. Boga Biblii/ Stwórcę przyrównują oni w tym przypadku, do mitycznych i wymyślonych bóstw, a nawet do krasnoludków. A na czym polega to pomieszanie pojęć? A choćby na tym, że praktycznie żaden rozsądny człowiek nie wierzy w Hefajstosa wykuwającego w swojej kuźni na wyspie Lemnos pioruny dla Zeusa, czy teleportujące się krasnoludki, a wielu poważnych i wykształconych ludzi (w tym wielu przyrodników z wysokimi tytułami naukowymi) poważnie rozważa istnienie biblijnego Boga Stwórcy. Wwielu jest niezachwianie przekonanych do jego istnienia, a jeszcze inni uważają, że nie znają tożsamości Boga, ale zapewniają o jego istnieniu, ponieważ do takiego poglądu skłaniają ich wyraźne ślady inteligentnego projektu w przyrodzie https://bioslawek.wordpress.com/2012/01/13/o-definiowaniu-i-metodach-wykrywania-inteligetnego-projektu-w-przyrodzie/ .

Ludzie ci, zarówno osoby, które nie są naukowcami, jak i naukowcy, nie ograniczają się jedynie do zapewniania o istnieniu Boga Stwórcy, ale też podają szereg naukowych argumentów za istnieniem inteligentnego projektu w przyrodzie, a tym samym za istnieniem Autora tego projektu. Czy ktoś rozsądny i wiarogodny dostarcza takich argumentów za istnieniem Zeusa [1] miotającego piorunami, czy za istnieniem teleportujących się krasnoludków?

Innym błędem logicznym, jakim posługują się w dyskutowanym przypadku ateiści/ materialiści to błąd logiczny: Occam’s razor fallacy. Chodzi o tzw. Brzytwę Ockhama, to znaczy rzekomo skuteczne narzędzie naukowe, które potrafi wyeliminować wszystkie nadmiarowe byty. Innymi słowy według zapewnień zwolenników skuteczności Brzytwy Ockhama narzędzie to tnie aż odetnie wszelkie błędne hipotezy pozostawiając jedynie prawdziwe i wiarogodne wyjaśnienie.

Jest to jeden z najczęstszych błędów logicznych, jaki występuje w argumentacji ateistów. Zasada ta głosi ponadto, że „najprostsze wyjaśnienie jest najlepsze” i „nie powinniśmy wprowadzać zbędnych koncepcji, czy bytów, do naszych wyjaśnień”. Problem polega na tym, że przez „niepotrzebne byty” każdy może rozumieć coś innego. Nie wiadomo, co rozumieć przez „najprostsze wyjaśnienie”. To samo wyjaśnienie może być zarazem najprostsze, jak i niezmiernie złożone z różnych punktów widzenia. Zasada ta jest więc bezużyteczna sama w sobie, bowiem tak naprawdę niczego nie określa. Jest zupełnie nieprecyzyjna, brzytwa ta kroi zupełnie dowolnie, wedle subiektywnych gustów użytkownika, które są różne u poszczególnych osób, a tym samym nie nadaje się jako konkretne kryterium, ponieważ działa na zasadzie błędnego koła: bezbożne wyjaśnienie jest najlepsze, ponieważ jest najlepsze, a jest najlepsze, ponieważ jest bezbożne…. Ponadto, stosując brzytwę Ockhama, popełniamy błąd logiczny znany jako reductive fallacy. Błąd ten powstaje wtedy, gdy redukujemy swe wyjaśnienie, sprowadzając je tylko i wyłącznie do jakiegoś aspektu. Innymi słowy w przypadku stosowania Brzytwy Ockhama panuje nieograniczona dowolność poglądów i subiektywnych ocen. Nie jest to jakieś ściśle zdefiniowane narzędzie naukowe; Brzytwa Ockhama po prostu głosi: „tnij na prawo i lewo i obcinaj wszystko, co twoim zdaniem (nie ważne czy słusznym, czy nie) jest zbędne i nadmiarowe”. Ludzie, którzy popełniają błąd logiczny Occam’s razor fallacy najczęściej kierują się z góry ustalonymi poglądami. Najczęściej takim: „istnienie Boga Stwórcy niczego nie wyjaśnia, więc należy Go wyeliminować już na samym początku ze sfery rzeczowej dyskusji”.

DODATEK:

[1] Warto przy okazji tego tematu zwrócić uwagę, że sama Biblia wyraźnie odróżnia Boga Stwórcę od pogańskich i mitycznych Bóstw. Można w niej przeczytać:

1 List do Koryntian 8: „ (5) Bo chociaż są tacy, których zwą „bogami”, czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu „bogów” i wielu „panów”, (6) dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego.”

One response to “Dlaczego wyjaśnienia ateistyczne miałyby się okazać najlepszymi wyjaśnieniami? Brzytwa Ockhama błędem logicznym

  1. Chciałbym poinformować ewentualnych Czytelników, że w tym watku toczą się równoległe dyskusje na kilku Forach. Najbardziej rozwojowy charakter mają na Forum Ateista.pl:
    http://ateista.pl/showthread.php?p=471579#post471579

    Oraz na Katoliku.pl:

    http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=12&t=21595&p=803886#p803886

    Na tym drugim Forum ktoś zamieścił bardzo ciekawy komentarz.

    Attyla napisał:

    „Brzytwa Okhama nie jest wnioskiem z rozumowania a założeniem ideologicznym i jako taka nie podlega wnioskowaniu logicznemu. Albo w to wierzysz albo nie.
    Została wymyślona zapewne w dobrych intencjach, chociaż Kościół poznał się na tym od razu. „Brzytwa” jak i cała reszta filozofii Okhama jest jednym z narzędzi umożliwiających realizację dążenia do zastępowania rzeczywistości formalnymi symbolami, co w całości nazywane jest nominalizmem. I – oczywiście – jak całość myśli zachodu uległa wykolejeniu w okresie „oświecenia”, w rezultacie czego nie jest już istotna prawda, ponieważ została zastąpiona procedurami. Dokładnie to samo odnosi się do nauki. Nauka nie udziela odpowiedzi prawdziwych a jedynie odpowiedzi na pytanie, czy wniosek został ustalony w zgodzie z obowiązującymi procedurami, czy też nie. Dotyczy to prawie całości tzw. „nauk” ( a przynajmniej tego, co obecnie za takowe się uważa) za wyjątkiem „nauk” takich jak ewolucjonizm, ekonomia, psychologia, psychiatria, socjologia itp. dziedziny starające się sprowadzić istotę ludzką do zwierzątka, w którym wolną wolę zastępuje się materialnymi uwarunkowaniami.”

    Biosławek:

    „Te procedury można podzielić na prawdziwą metodologię i pseudometodologię stworzoną pod kątem dowodzenia tego, co się z góry założy. Wprawdzie nie można przeprowadzić dowodu bez założeń, ale jeżeli narzuca się interpretację empirii i to pod dyktando pseudometodologii, to już zupełnie inna kwestia. Odnośnie ewolucjonizmu pseudometodologia tak formułuje swoje postulaty: „ewolucja musi być prawdą i czym więcej faktów przemawia przeciw tej hipotezie, tym gorzej dla tych faktów””

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s