Nerw krtaniowy u żyrafy; czy to dowód nieinteligentnego projektu w biologii?

999905_571540949607265_1297820422_n

The Laryngeal Nerve of the Giraffe: Does it Prove Evolution? 
Wolf-Ekkehard Lönnig

http://www.weloennig.de/LaryngealNerve.pdf

 

„Dowody” na neodarwinizm zmieniają się jak w kalejdoskopie. Dzisiaj mamy ich mniej niż za czasów Karola Darwina. Neodarwiniści nie mogą sobie poradzić z nieredukowalną złożonością układów biochemicznych, więc obrali inną, choć starą linię obrony. Linię typowo pozamerytoryczną. Kiedyś się mówiło i nauczało w podręcznikach (jeszcze dzisiaj pokutują te mity, jak i rysunki mające dowodzić hipotezy rekapitulacji) o tzw. „organach szczątkowych”, które miały być bezużytecznymi pozostałościami ewolucji. Następnie darwiniści musieli spuścić z tonu. Okazało się, że te rzekomo bezużyteczne organy pełnią jednak istotne funkcje w organizmie. Na przykład okazało się, że grasica (uznawana kiedyś za organ szczątkowy) produkuje niezbędne substancje w dzieciństwie. Klasycznym przykładem „bezużytecznego organu” był wyrostek robaczkowy. Lekarze byli do tego stopnia przekonani o jego bezużyteczności, że w niektórych krajach profilaktycznie usuwano noworodkom wyrostki robaczkowe (co miało zabezpieczać przed ewentualnym zapaleniem tego organu w przyszłości). Kiedy się okazało, że wyrostek robaczkowy pełni w organizmie człowieka funkcje związane z odpowiedzią immunologiczną, to neodarwiniści stwierdzili: „to jest organ szczątkowy, który pełni istotną funkcję”

Taki wniosek wynika oczywiście z założeń i upartości, a nie z dowodów 

Neodarwiniści jednak się nie poddali i chociaż w żaden sposób nie pokazują tymi argumentami, jak wyewoluowały molekularne układy nieredukowalnie złożone, to twierdzą, że te argumenty tego dowodzą. Jest to tzw. argument z nieinteligentnego projektu w przyrodzie. Jednym z przykładów ma być nerw krtaniowy u ssaków, a konkretnie u żyrafy. Niemiecki genetyk Wolf-Ekkehard Lönnig podjął wyzwanie neodarwinistów i wykazał błędy w ich argumentacji; http://www.weloennig.de/LaryngealNerve.pdf .

Neodarwiniści mają dziwną strategię. Szukają dowodów na ewolucję w lukach ludzkiej wiedzy. Niedawno jeszcze, bo kilka lat temu, nie była poznana rola tzw. „śmieciowego DNA”, więc neodarwiniści zarezerwowali sobie przez jakiś czas ten przedział i nauczali, że są to śmieci/ odpadki genetyczne po długotrwałej ewolucji. Dziedzictwo ewolucyjnych wspólnych przodków. Transpozony i retrotranspozony traktowali jako sekwencje pasożytnicze. Teraz jesteśmy zasypywani lawiną naukowych artykułów, które coraz wyraźniej odkrywają funkcję „śmieciowego DNA” czy raczej sekwencji uważanej wcześniej za śmieciowe DNA.
Okazało się, że są to bardzo istotne sekwencje regulatorowe, które między innymi biorą udział w sterowaniu rozwojem embrionalnym organizmu.
Transpozony i retrotranspozony, jak się okazało biorą udział w regulacji ekspresji genów. Znaleziono nawet wiele funkcji dla tak zwanych „pseudogenów”. Uważano, że są to zepsute geny, które „martwe” (bezużyteczne) leżą w genomach. Ze względu na podobieństwo do niektórych genów, które u innych organizmów pełnią inne funkcje i dalej są czynne, uznawano je również za pozostałości szlaków kodujących u ewolucyjnych przodków zanikłe w toku ewolucji organy (np. zęby u „ewolucyjnych przodków” ptaków). I dla „pseudogenów” znaleziono wiele funkcji (a to dopiero początek odkryć!). Jedne uczestniczą w regulacji ekspresji genów (pełnią inne funkcje niż w innych organizmach-zjawisko powszechne). Mogą też stanowić rezerwową bazę dla rekombinacji i napraw, jak na przykład dodatkowe receptory węchu u człowieka.

Czy słyszeliście kiedykolwiek słowa skruchy od neodarwinowskich rycerzy, strażników prawdy objawionej przez Karola Darwina?

Neodarwiniści od 150 lat wprowadzają ludzi w błąd. Nie czekają na rozwój nauki, tylko na podstawie tendencyjnie dobranych przykładów, opartych na spekulacjach, klecą na kolanie swoje bajeczki, które nazywają „poważnymi teoriami naukowymi” i walczą o to, żeby tymi bajeczkami zatruwać umysły dzieci w szkołach, nie dając im możliwości poznania błędów tkwiących w ich argumentacji i alternatywnych wyjaśnień. Jeżeli chodzi o liczne pomyłki i niesprawdzone prognozy (przewidywania), to posługują się wymówką: „tak działa nauka”. To nie jest prawda, ponieważ prawdziwa nauka działa inaczej. Prawdziwa nauka najpierw stawia założenia (inaczej nie można przeprowadzić dowodu), następnie testuje różne hipotezy i dopiero, jak wiele z tych hipotez przejdzie pozytywny test tworzy się teorię naukową. W miarę coraz większej ilości zgromadzonych faktów teoria naukowa staje się prawem naukowym.
Neodarwiności mają inną metodę. Zanim przeprowadzą pozytywne testy swoich przewidywań, to już zaczynają nauczać swoich pomysłów w literaturze naukowe, popularnonaukowej i podręcznikach naukowych. Tak nie działa prawdziwa i rzetelna nauka, tak działają chwasty na polu nauki!

Czy prawdziwi naukowcy wprowadzą na rynek jakiś lek zanim ta substancja przejdzie wszystkie możliwe testy naukowe?

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s