Ptaki nie pochodzą od teropodów

11111111111111111111111111111

Coraz więcej faktów przemawia za tym, że ptaki nie pochodzą od dinozaurów (drapieżnych teropodów). Naukowcy zajmujący się tymi sprawami wracają do poprzedniego poglądu, na podstawie którego ewolucyjnych przodków ptaków szukano pośród bliżej niezidentyfikowanej grupy nadrzewnych dinozaurów. Innymi słowy „wspólny, nieptasi ewolucyjny przodek ptaków” w dalszym ciągu nie chce się zmaterializować.

Zwolennicy pochodzenia ptaków od teropodów będą musieli przeprosić tego pana  :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Feduccia

„Alan Feduccia (ur. 25 kwietnia 1943) – amerykański paleontolog specjalizujący się w badaniu pochodzenia ptaków. Jest profesorem na University of North Carolina. Feduccia jest autorem dwóch popularnych książek, The Age of Birds (1980) i The Origin and Evolution of Birds (1996, 1999). Jest przeciwnikiem teorii o pochodzeniu ptaków od teropodów.”

http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,16/t,5505

Upierzonych dinozaurów nie było?

„Wbrew panującej dziś opinii nie ma żadnych dowodów na to, że ptaki pochodzą od dinozaurów. Upierzone dinozaury, które miałyby być przodkami ptaków, nie istniały – twierdzi amerykański ornitolog.

Większość paleontologów uznaje mikroraptora za przodka współczesnych ptaków
Alan Feduccia poddał badaniom skamieniałe szczątki dinozaurów. Zwrócił uwagę, że podobne struktury przypominające pióra zauważyć można nie tylko u rzekomych upierzonych dinozaurów, ale i u tych, o których wiadomo, że żadnych piór nie mogły mieć. To, co wielu naukowców bierze za pozostałości piór, to tak naprawdę resztki rozłożonej skóry – twierdził Feduccia. Aby to udowodnić, prześledził proces rozkładu tkanki skóry współczesnych gadów. Zaobserwował, że w jego toku z włókien kolagenowych wytwarza się coś, co przypomina domniemane resztki piór dinozaurów.

Feduccia zwraca uwagę, że teoria, wedle której dinozaury miałyby być przodkami ptaków, jest tak pełna luk, że bardzo chętnie cytują ją kreacjoniści – przeciwnicy darwinizmu. Dla dobra nauki należy więc porzucić tę źle udokumentowaną hipotezę.

Ptaki i dinozaury, owszem, są spokrewnione – mają wspólnego gadziego przodka. W żadnym razie nie można jednak uznać za udowodnione, że ptaki pochodzą od dinozaurów. Dlaczego więc taka opinia jest rozpowszechniona? – Chcemy widzieć w dzisiejszych ptakach potomków dinozaurów i na siłę próbujemy dopasować fakty do naszych oczekiwań. Dzięki temu możemy iść do kurnika i wmawiać sobie, że obserwujemy dinozaury – uważa Feduccia.

Według niego pierwsze upierzone dinozaury wylęgły się w wyobraźni naukowców i miłośników nauki w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. W wyobraźni masowej na dobre zagnieździły się w latach dziewięćdziesiątych. W roku 1996 świat obiegło czarno-białe zdjęcie znalezionego w Chinach upierzonego dinozaura z gatunku Sinosauropteryx prima. Fotografię potraktowano jako ostateczny, długo poszukiwany dowód na istnienie upierzonych dinozaurów. – Nikt jednak nie zadał sobie trudu, by udowodnić, że pióra sinosauropteryksa rzeczywiście są piórami – ubolewa Feduccia. W roku 2000 w Chinach znowu znaleziono pozostałości czegoś, co wyglądało na upierzonego dinozaura – było to zwierzę zwane mikroraptorem. Żyło około 125 milionów lat temu. Jego pióra, wedle odkrywcy Zhou Zhonghe, wykształciły się, by chronić organizm przed zimnem.

Większość paleontologów uznała mikroraptora za przodka współczesnych ptaków. Jak jednak twierdzi Feduccia, z punktu widzenia teorii Darwina taka hipoteza jest ryzykowna. Po pierwsze, dziwne jest, że pióra wykształciły się jako izolacja termiczna, a potem ni z tego, ni z owego okazały się idealne do innego celu – latania. Po drugie, znaleziony w Chinach dinozaur żył 25 milionów lat później niż archeopteryks – prehistoryczny ptak, a więc domniemany potomek mikroraptora.

Profesor Alan Fuduccia jest uznanym w świecie naukowym ornitologiem. Napisał ponad 150 prac, jego książki o ewolucji ptaków publikowały wydawnictwa uniwersytetów Harvarda i Yale. Swoją krytykę teorii pochodzenia ptaków od dinozaurów opublikował w najnowszym numerze czasopisma „Morphology”.”

Mam jeszcze w pamięci wywód nieżyjącego już paleontologa Karola Sabatha na temat poglądów Alana Feducci:

http://pl.sci.biologia.narkive.com/XyZBoXEm/upierzonych-dinozaurow-nie-by-o

„Feduccia nie daje za wygraną…
Feduccia staje się coraz bardziej żałosny. To jeden z niedobitków  „starej gwardii” przeciwnej pochodzeniu ptaków od dinozaurów. Niestety,  poziom argumentów sięga już dna. Nie tak dawno razem z Larrym Martinem
(to już prawie komplet dzisiejszych wyznawców niedinozaurowego  pochodzenia ptaków) twierdził, że piórami są wyrostki na grzbiecie  zupełnie niepodobnego do ptaka gada Longisquama (chociaż nie mają  promieni i promyków tworzących chorągiewkę, a jedynie długą, płaską  blaszkę). Oczywiście to, że szkielet nie ma nic wspólnego z ptasim, a
przy tym „pióra” nie są na skrzydłach tylko pośrodku grzbietu to żadna  przeszkoda… A kiedy znajduje się odciski piór – od pópuchowych po
lotki i sterówki – u setek, jeśli nie tysięcy okazów z Liaoning w  Chinach – to nagle okazuje się to wątpliwe. I nie szkodzi, że szkielety  wykazują całą gamę wariantów bardziej dinozaurzych i bardziej ptasich,
że pióra są we właściwych miejscach, że podobnie zachowała się sierść  wokół tamtejszych ssaków wczesnokredowych itp… (zob.
feathered-dinosaurs.iqnaut.net/)
Autor: Karol Sabath Dodano: 29-10-2005

W ten oto sposób ostatni stają się pierwszymi. Profesor Alan Feduccia zrehabilitowany🙂

Nie udało się udowodnić, że z ewolucją ptaków poszło wszystko łatwo i prosto, to należało zagmatwać sprawę. Najwyraźniej te „analizy filogenetyczne” mają na celu robienie sztucznego tłumu. Niemniej skoro rzeczywiście ewolucja ptaków postępowała tak wolno, że żyło i wyginęło miliony gatunków stanowiących formy przejściowe, to gdzie one się podziały? „Opierzone” teropody już nie wystarczą?

http://www.livescience.com/48008-birds-dinosaurs-no-missing-link.html?cmpid=514627_20140926_32309746

Najlepsze jest stwierdzenie paleontologa (i autora badań) Steve Brusatte’a, który powiedział że jest niemożliwe, aby analizując współczesny materiał kopalny wymarłych teropodów i ptaków i porównując z tym anatomię współczesnych ptaków narysować spójne drzewo filogenetyczne. Innymi słowy dotychczasowe diagramy, które rzekomo obrazowały ewolucję od teropodów poprzez archeopteryksa aż do ptaków współczesnych, to zwykłe wytwory imaginacji, które trafiły do podręczników szkolnych pod postacią faktów naukowych🙂

Swoją drogą pisałem już swego czasu o wewnętrznie sprzecznych poglądach na temat ewolucji ptaków:

https://bioslawek.wordpress.com/2014/01/17/wewnetrznie-sprzeczne-wnioski-na-temat-ewolucji-ptakow/

ŻRÓDŁO:

http://pos-darwinista.blogspot.com/2014/09/o-arcossauro-do-jurassico-e-uma-ave-e.html

„Re-examination utilizing Keyence 3D digital microscopy and low angled illumination of the fossil Scansoriopteryx, a problematic sparrow-size pre-Archaeopteryx specimen from the Jurassic Daohugou Biotas, provides new evidence which challenges the widely accepted hypothesis that birds are derived from dinosaurs in which avian flight originated from cursorial forms. Contrary to previous interpretations in which Scansoriopteryx was considered to be a coelurosaurian theropod dinosaur, the absence of fundamental dinosaurian characteristics demonstrates that it was not derived from a dinosaurian ancestry and should not be considered as a theropod dinosaur. Furthermore, the combination in which highly plesiomorphic non-dinosaurian traits are retained along with highly derived features, yet only the beginnings of salient birdlike characteristics, indicates that the basal origins of Aves stemmed from outside the Dinosauria and further back to basal archosaurs. Impressions of primitive elongate feathers on the forelimbs and hindlimbs suggest that Scansoriopteryx represents a basal form of “tetrapteryx” in which incipient aerodynamics involving parachuting or gliding was possible. Along with unique adaptations for an arboreal lifestyle, Scansoriopteryx fulfills predictions from the early twentieth century that the ancestors of birds did not evolve from dinosaurs, and instead were derived from earlier arboreal archosaurs which originated flight according to the traditional trees-down scenario.”

EDYCJA:

Właśnie na forum ‚Nauka’ Gazety Wyborczej przeprowadziłem dyskusję z pewnym profesorem językoznawstwa (z Piotrem Gąsiorowskim). Zarzucił mi manipulacje, a ja jedynie wyciągnąłem właściwe wnioski z tego wewnętrznie sprzecznego bełkotu, mającego na celu odtłumaczanie braku dowodów na ewolucję ptaków od dinozaurów:

Re: No Single Missing Link Between Birds and Dino
Petrucchio:
 
Brusatte ujął to tak:
„It’s basically impossible to draw a line on the tree between dinosaurs and birds.”
Czyli nie można między (nieptasimi) dinozaurami a ptakami wyznaczyć granicy”
Natomiast Brusatte nie powiedział nic z tego, co mu przypisujesz, np. że jest rzeczą niemożliwą zrekonstruować spójne drzewo rodowe ptaków.
sam ci o tym pisałem wielokrotnie.
Bioslawek:
Nie można naszkicować spójnego drzewa rodowego, a zarazem wyznaczyć granicy? Przecież to jest twierdzenie wewnętrznie sprzeczne.
Petrucchcio:
Cechy ptasie rozwijały się stopniowo i równolegle w wielu liniach teropodów. Byłoby naiwnością uważać poszczególne skamieniałości za kolejne „stopnie rozwojowe” ptaków, bo filogeneza maniraptorów stanowi dość gęsto rozgałęzione drzewo, a nie pojedynczą linię rodową.
 
Bioslawek:
Mam rozumieć, że cechy współczesnych ptaków nie rozwijały się filogenetycznie, to znaczy, że rozwinęły się w wyniku konwergencji? Innymi słowy współczesne ptaki nie pochodzą od jednego (ptasiego) wspólnego przodka? To w końcu ptaki mają pochodzenie polifiletyczne czy monofiletyczne?🙂
Należy rozumieć chociaż w stopniu podstawowym na czym polega budowanie drzew rodowych w oparciu o dane anatomiczne czy genetyczne, żeby właściwie zrozumieć tego typu artykuł. Mimo braku dowodów na ewolucję ptaków od teropodów (dinozaurów w ogóle). Artykuł ma na celu odtłumaczanie całkowitego braku materialnych dowodów na ewolucję ptaków od NIEptaków. Argumentacja autorów jest wewnętrznie sprzeczna, mało tego, to zwykły bełkot. Można ją podsumować tak:
(1) Cechy ptaków powstawały (niezależnie) w RÓŻNYCH LINIACH teropodów.
(2) Z tego powodu nie można poustawiać dostępnych skamieniałości ptasiopodobnych teropodów w jeden spójny ciąg (w jedną LINIĘ wiodącą BEZPOŚREDNIO od teropodów do ptaków).
(3) Mimo braku dowodów na ewolucję ptaków od teropodów (w postaci form pośrednich, które można poustawiać w jednej LINII), istnienie różnych ptasich cech w RÓŻNYCH LINIACH teropodów dowodzi, że istniała jedna CIĄGŁA LINIA ewolucyjna wiodąca od teropodów do ptaków. Ponadto na podstawie dostępnego materiału kopalnego nie sposób narysować ostrej linii pomiędzy anatomią teropodów i ptaków współczesnych.
 
Czy ta argumentacja trzyma się kupy?
PODOBIEŃSTWA u różnych GATUNKÓW teropodów do anatomii ptaków nie muszą świadczyć o POKREWIEŃSTWACH. Równie dobrze zjawisko to można przypisać inteligentnemu projektowi, jak i konwergencji. Biorąc pod uwagę że te PODOBIEŃSTWA występują w „różnych liniach ewolucyjnych teropodów” filogeneza jest po prostu wykluczona. Autorzy artykułu dopuszczają się nadinterpretacji:
Filogenetyka molekularna to próba rekonstrukcji przebiegu ewolucji na podstawie porównywania genów uznanych za homologiczne, tzw. ortologów.
Są to geny, które zdaniem ewolucjonistów różne organizmy odziedziczyły po ewolucyjnym wspólnym przodku. Uczeni, biologowie ewolucyjni,
spodziewali się, że dane uzyskane z porównań molekularnych potwierdzą wcześniejsze przewidywania anatomów porównawczych (kladystów). Niestety
wyniki badań molekularnych okazały się stać w mocnej sprzeczności z ustaleniami anatomów. Jednakże biologowie ewolucyjni są mocno
przekonani, że to właśnie dane molekularne są najbardziej wiarogodne (choć nie wszyscy) i gotowi byli raczej wyrwać z korzeniami powszechnie uznane drzewo filogenetyczne niż zakwestionować dane uzyskane drogą porównań molekularnych. Jakiś czas temu w Świecie Nauki ukazało się doniesienie pokazujące, jaką rewolucję dane molekularne wprowadziły do
systematyki ptaków. Zacytujmy ten artykulik:
(Swiat Nauki 2008,NR;8,STR;20) Według badań genetycznych
wyprowadzono wniosek, iż najbliższymi krewnymi wróblowatych są papugi, te mają najbliżej do sokołów. Jak sugeruje artykuł rozpada się rząd szponiastych, ponieważ jastrzębie orły i sępy, sowy i czepigi są krewnymi dudków, żołn, zimorodków, dzięciołów, miodowodów i dzioborożców. Lelkom bliskie są rzekomo jeżyki i kolibry. Flamingi nie będą zaliczane razem z bocianami, czaplami i ibisami do brodzących i stworzą osobną grupę z perkozami, które „rozwiedziono” właśnie z nurami.
Do tej grupy dołączą ponadto wężówki, kormorany, głuptaki, pelikany.
Pelikany uplasowały się w jednej podgrupie z albatrosami i w tym
momencie nazwa brodzące traci sens. U żurawiowatych pozostaną żurawie ,łyski i dropie i dołączą kukułki (!). Madagaskarniki dołączą do gołębi, słonecznica do lelków,a dropiopodobne karami w okolice sokołów….”
 Powyżej kilka czaszek ptaków z rzędu wróblowatych
Wróblowatwe
Powyżej czaszki orła, sokoła i jastrzębia. Przypominam, że według interpretacji danych uzyskanych na drodze metod, jakimi się posługuje filogenetyka molekularna (poprzez badanie i porównywanie analogicznych sekwencji) sokoły są bliższymi ewolucyjnymi krewniakami wróbli niż orłów i jastrzębi.
Sokół
Jastrząb
Dla porównania czaszka Archeopteryksa:
yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
Problemy z ustaleniem filogenezy ptaków. Polscy paleontologowie krytykują wnioski argentyńskich uczonych. Po analizie tych uczonych nic nie zostało z filogenezy ptaków. Jak to na podstawie tego samego materiału można dojść do sprzecznych wniosków;
„[…..] Wg części z nas, kształt drzewa i cechy, które za nią stoją są jednak zupełnie chybione. Pokazuje to, jak mało warte są kladogramy oparte na macierzach zawierających jakieś przypadkowe proporcje i kształty kości kończyn i czaszki. Autorzy zaserwowali nam zupę synapomorfii, paralelizmów, symplezjomorfii i homoplazji.
Możliwe, że zaawansowana budowa troodontydów i dromeozaurydów została zinterpretowana jako prymitywna, a plezjomorficzna budowa aweraptorów jako zaawansowana (Averaptora to nazwa zaproponowana przez autorów dla identycznego kladu, co Avialae w swojej pierwotnej i chyba najpopularniejszej koncepcji, tj. jako zwierzęta bliższe współczesnym ptakom niż dromeozaurydom). W rezultacie mamy schemat, który zupełnie nie ima się biogeografii, co autorzy przyznają pod koniec rozdziału. Podobnie jest z czasem geologicznym – proponowana kolejność odgałęzień ma się nijak do zapisu kopalnego. Jeśli weźmie się pod uwagę czas geologiczny, to linia ewolucyjna wiodąca do ptaków może być zakorzeniona ‚do góry nogami’ i w rzeczywistości analizowany zapis kopalny nie dokumentuje wznoszenia się w powietrze, tylko kolejne etapy schodzenia na ziemię połączone z utratą kolejnych ptasich synapomorfii. […..] Podsumowując, zaprezentowana koncepcja filogenetyczna jest dobra, bo czuć powiew świeżości. Jednak zapewne jeszcze przez długi czas dokładny przebieg wczesnej ewolucji ptaków (na granicy z ‚klasycznymi’ dinozaurami) nie będzie mógł być uważany za ostatecznie rozwiązany.”
To może należało tak nagiąć wyniki analiz i tak wszystko zinterpretować, żeby pasowały do wcześniejszych ustaleń? Polscy paleontolodzy zdają się sugerować, że lepiej narzucić interpretację empirii niż dopuścić do tego, żeby rozsypał się w pył dorobek teoretyczny, na którym zbudowano cały gmach zdających się pasować do siebie wcześniejszych ustaleń. No tak; lepiej coś nagiąć, coś zmodyfikować, coś tam przemilczeć (jakieś trudności), niż dopuścić do tego, żeby wszystko zawaliło się z hukiem. Szkoda, że autorzy tego krytycznego artykułu nie zaznaczyli, że nie jest znany nawet niedokładny przebieg ewolucji ptaków. To taka powszechna sztuczka darwinistów. Wszem i wobec zapewniają oni, że chodzi tylko o dopracowanie szczegółów, a nie o konieczność zasypania nieprzebytych przepaści niewiedzy.
Petitio principii (znany także jako circulus vitiosus, circulus in definiendo, idem per idem, tautologia)
Jest to chyba najczęściej spotykany błąd logiczny. Popełnia się go zawsze wtedy, gdy próbuje się uzasadnić coś jedynie za pomocą tego, co ma dopiero zostać uzasadnione.

Źródło:
Autorzy: Maciej Ziegler, Dawid Mazurek, Mateusz Tałanda, Tomasz Skawiński
8 III 2013

There is no evidence on the evolution of birds. Similarities do not prove kinship!

„In the 1970s, paleontologists noticed that Archaeopteryx shared unique features with small carnivorous dinosaurs called theropods. All the dinosaur groups on this evogram, except the ornithischian dinosaurs, are theropods. Based on their shared features, scientists reasoned that perhaps the theropods were the ancestors of birds. When paleontologists built evolutionary trees to study the question, they were even more convinced. The birds are simply a twig on the dinosaurs’ branch of the tree of life.

As birds evolved from these theropod dinosaurs, many of their features were modified. However, it’s important to remember that the animals were not „trying” to be birds in any sense. In fact, the more closely we look, the more obvious it is that the suite of features that characterize birds evolved through a complex series of steps and served different functions along the way.”

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s