Księga Rodzaju kontra kronika skamielin

Do artykułu ‚Na bezdrożach kreacjonizmu młodej ziemi’, dopisałem kolejny rozdział:

https://bioslawek.wordpress.com/2015/09/10/na-bezdrozach-kreacjonizmu-mlodej-ziemi/

Niektórzy krytycy Księgi Rodzaju powołując się na odkrycia i różne interpretacje paleobiologów często zarzucają jej nienaukowość. Taka krytyka najczęściej opiera się na złym zrozumieniu treści tej księgi przez wiele osób, do czego przede wszystkim przyczynili się kreacjoniści młodej ziemi. Na przykład – co wyjaśniono w niniejszym artykule – Księga Rodzaju wbrew ich zapewnieniom nie naucza, że światło zostało stworzone przed słońcem, gwiazdami i księżycem oraz tego, że „dni” stwarzania miały jedynie 24 godziny. Biblia w swojej pierwszej księdze uczy, że pierwszymi żywymi organizmami, jakie Bóg stworzył na ziemi były rośliny (Rodz 1:11-13). Większość paleontologów twierdzi jednak, że życie zaczęło się w morzu. Autor Księgi Rodzaju informuje nas jednak, że organizmy morskie pojawiły się na naszej planecie już po stworzeniu roślin (Rodz 1:20-21).

Zanim z tego powodu ktoś zacznie negować prawdziwość przekazu biblijnego, to warto rozważyć bardzo istotną kwestię. Otóż naukowcy, którzy zajmują się zawodowo Badaniem historii geologicznej naszej planety doskonale zdają sobie sprawę z tego, że zapis kopalny jest bardzo niedoskonały i dopuszcza wiele interpretacji. Na przykład ewolucjoniści, żeby odtłumaczyć brak w nim form przejściowych pomiędzy różnymi taksonami organizmów żywych, odwołują się właśnie do niepełności zapisu skamielin. Innymi słowy ich zdaniem zapis kopalny jest do tego stopnia wybrakowany, że nie zachowało się żadne z wielu milionów rodzajów brakujących ogniw w ewolucji, które rzekomo żyły, pływały w wodzie i chodziły po całej ziemi w ciągu ostatnich setek milionów lat – brakuje ich wszędzie tam, gdzie byłyby bardzo potrzebne. Nie będę dalej roztrząsał tej kwestii, na przykład zastanawiając się nad tym, czy jest to statystycznie możliwe, ponieważ – jak się zapewnia – tych przejściowych organizmów żyło na naszej planecie więcej niż gatunków dotąd zidentyfikowanych. Celem niniejszego rozdziału jest wykazanie na podstawie odkryć naukowych, że opieranie ewentualnych wniosków, co do rzekomej niewiarygodności [nienaukowości] przekazu z Księgi Rodzaju na interpretacjach i spekulacjach uczonych, którzy zajmują się próbami zrekonstruowania historii ziemi, ma marne podstawy empiryczne.

Co pojawiło się na naszej planecie najpierw: rośliny czy organizmy morskie?

Nowe odkrycia paleobiologiczne zmuszają uczonych do wprowadzania różnych korekt na tak zwanej tabeli stratygraficznej. Czasami są to drobne zmiany, a czasami rewolucyjne. Mała korekta może polegać na przesunięciu w czasie pojawienia się na ziemi tego czy owego gatunku o kilkaset tysięcy lat, ale rewolucyjne zmiany polegają na niemal całkowitej zmianie zapatrywań na czas pojawienia się oraz genezę danego taksonu. Czasopismo ‚Wprost’ donosi na przykład:

http://www.wprost.pl/ar/214037/Odkryto-najstarsze-rosliny-ladowe/

„Odkryto najstarsze rośliny lądowe. Skamieniałości pochodzą sprzed 472 mln lat. [środkowy ordownik]. Oznacza to, że są o 10 mln lat starsze od najstarszych znanych dotąd pozostałości roślin lądowych, które pochodziły z Arabii Saudyjskiej i Czech i datowane były na 463-461 mln lat. Jak wyjaśniają naukowcy, te pierwsze rośliny, pozbawione łodygi czy korzeni, należały do spokrewnionych z mszakami wątrobowców. Oznacza to, że wątrobowce są prawdopodobnie przodkami wszystkich roślin lądowych. „

Dawniej jednak za organizmy od których miały wyewoluować wszystkie inne rośliny uznawano psylofity. Pojawiły się one mniej więcej w połowie syluru czyli jakieś 423 mil lat temu. Innymi słowy uczeni przez kilka pokoleń nie zdawali sobie sprawy, że historia roślin w zapisie kopalnym, to przeważnie niezapisane karty. Sylurskie psylofity były datowane na 423 mil lat, natomiast nowe odkrycia pokazują, że rośliny występowały na ziemi już jakieś 50 mil lat wcześniej. 50 mil letnia luka w zapisie kopalnym oraz potrzeba przekwalifikowania na „ewolucyjnego wspólnego przodka” roślin z psylofitów na wątrobowce, to istna rewolucja w nauce. Zarówno jeżeli chodzi o chronologię, jak i systematykę. Jednak jeżeli rośliny okazały się starsze o 50 mln lat niż wcześniej zakładano, to dlaczego nie przyjąć tezy, że istniały miliony lat wcześniej? Na przykład zanim pojawiły się organizmy morskie?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Psylofity

„Psylofity (Psilophyta Heintze) – gromada roślin kopalnych, najpierwotniejszych, pionierskich roślin lądowych.”

 

Innym zaskoczeniem dla paleobotaników było odkrycie roślin okrytonasiennych starszych niż wcześniej zakładano i to o 100 mil lat! :

 

http://nauka.money.pl/artykul/rosliny-kwitnace—100-mln-lat-starsze-niz-sadzono,24,0,1393432.html

„Rośliny kwitnące – 100 mln lat starsze, niż sądzono. Badania skamieniałych pyłków roślinnych z wczesnego triasu sugerują, że rośliny kwitnące pojawiły się na ziemi 100 mln lat wcześniej, niż sądzono. Wnioski z analiz opisano w „Frontiers in Plant Science”. [….] W poszukiwaniu pradawnych śladów obecności roślin Hochuli i Susanne Feist-Burkhardt z Instytutu i Muzeum Paleontologicznego na Uniwersytecie Zurichu analizowali materiał wydobyty z dwóch odwiertów, wykonanych na północy Szwajcarii. Znaleźli tam pyłki, które przypominają skamieniałe pyłki z najwcześniejszego znanego okresu historii roślin okrytonasiennych. Podobieństwo sześciu rodzajów pyłku potwierdziły oględziny ich szczegółowej budowy, uzyskane podczas mikroskopowych obserwacji laserowych.

We wcześniejszym badaniu z 2004 r. Hochuli i Feist-Burkhardt opisali inne pyłki roślinne, pochodzące z osadów z Morza Barentsa, mające wiele wspólnego z pyłkami roślin okrytonasiennych ze środkowego triasu. Nowe próbki znaleziono 3 tys. km. dalej na południe. – Sądzimy, że nawet bardzo ostrożni naukowcy dadzą się teraz przekonać, że rośliny okrytonasienne ewoluowały już na długo przed kredą – mówi Hochuli. „

Większość uczonych była przekonana, że radiacja adaptacyjna [ewolucyjne, filogenetyczne zróżnicowanie] roślin miała miejsce gdzieś w połowie okresu kredowego. A tutaj znajduje się pyłki roślin kwiatowych o 100 mln lat starsze – w skałach z połowy triasu. Wcześniej – przy okazji opisywania odkrycia jak dotąd najstarszych roślin na świecie – luka w zapisie kopalnym wynosiła 50 mln lat, teraz mamy do czynienia z przepaścią liczącą 100 mln lat. Czy w tej sytuacji istnieją jakieś racjonalne przesłanki, które by pozwalały negować tezę, że skoro rośliny okrytonasienne rosły na ziemi 100 mln wcześniej niż zakładano, to mogły też istnieć na naszej planecie dużo wcześniej?

Innym ciekawym przykładem jest odkrycie szczątków dinozaurów, które przeżyły tzw. wielkie wymieranie, które rzekomo miało miejsce na przełomie kredy i eocenu, to znaczy jakieś 65 mln lat temu.:

https://bioslawek.wordpress.com/2013/08/24/kiedy-wyginely-dinozaury/

„Kiedy wyginęły dinozaury? Niektóre dinozaury przetrwały wielkie wymieranie nawet o 700 tys. lat – piszą naukowcy na łamach periodyku „Geology”. Naukowcy z kanadyjskiego University of Alberta ustalili wiek skamieniałości dinozaura znalezionej w Nowym Meksyku w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się, że kość udowa tego hadrozaura pochodzi sprzed 64,8 mln lat. Wielkie wymieranie dinozaurów, spowodowane najprawdopodobniej uderzeniem w Ziemię potężnej planetoidy, datuje się na 65,5-66 mln lat temu. Oznacza to, że część dinozaurów żyła jeszcze ok. 700 tys. lat po globalnej katastrofie. Zespół, kierowany przez Larry’ego Heamana, zastosował nową technikę datowania, bazującą na pomiarze radioaktywności skamieniałości w oparciu o pierwiastki uranu i ołowiu. Ta metoda pozwala nie tylko na określenie bezwzględnego (niezależnego od datowania warstw geologicznych) wieku skamieniałości, ale również na ustalenie rodzaju pożywienia dinozaura. Zdaniem Heamana, mimo globalnego kataklizmu, na niektórych obszarach wegetacja mogła nie doznać poważnego uszczerbku. Tam właśnie mogły przetrwać różne gatunki hadrozaurów. Badacz zastanawia się również, jak kataklizm przetrwały złożone jaja dinozaurów. Heaman podkreśla, że nową metodę datowania należy zastosować też do innych skamieniałości. Być może okaże się, że w wielu przypadkach są one młodsze niż styk kredy i trzeciorzędu, który wyznacza czas katastrofy. Wówczas trzeba będzie zrewidować dotychczasowy punkt widzenia na zagładę dinozaurów.”

Ludzie często się zastanawiają czy jest możliwe, aby w przeszłości ludzie żyli współcześnie z dinozaurami. Jeżeli chodzi o ściśle naukowe myślenie, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby tak było. Takiej możliwości nie jest w stanie merytorycznie wyeliminować żaden badacz – ewolucjonista. Na przykład do naszych czasów dożyły krokodyle, które według zapisu kopalnego są starsze od dinozaurów, więc dlaczego by nie mogły dotrwać dinozaury? Jedyne argumenty za hipotezą, że dinozaury wymarły długo przed pojawieniem się na ziemi człowieka zawierają się w stwierdzeniu, że nigdy nie znaleziono kości dinozaurów i ludzi w tych samych warstwach skalnych. Ale przecież tak jest z ogromną większością gatunków zamieszkujących naszą planetę – szczątków ich przodków nigdy nie znaleziono ze szczątkami przodków ludzi. Z pewnością 700 tysięcy lat, to mniejsza luka niż 50 czy 100 milionowa w wiedzy na temat historii roślin na naszej planecie. Niemniej odkrycie szczątków tych dinozaurów kolejny raz nas poucza, że zapis skamielin pozostawia dużo do życzenia. Uczeni badający kronikę skamielin pokazują nam imponujący obraz życia na naszej planecie w przeszłości, jednak ogromna większość tek księgi, to niezapisane karty, co jest spowodowane rozległymi obszarami niewiedzy.

Szczątki dinozaurów w skałach pochodzących z okresów jurajskiego i kredowego są bardzo liczne, ponieważ to one głównie zamieszkiwały ziemię stanowiąc istotny element jej ekosystemów. W późniejszym okresie jednak do istnienia zostały powołane inne organizmy, w tym wiele gatunków ssaków wraz ze środowiskami, w jakich żyły. Populacje dotąd licznych dinozaurów mogły być z tego powodu stopniowo redukowane pod względem liczebnym, a występujące dotąd na całym świecie po jakimś czasie mogły zacząć zamieszkiwać lokalne obszary na naszej planecie. Jeżeli na ziemi jakieś organizmy są bardzo liczne, to prawdopodobieństwo zachowania pozostałości po nich w zapisie kopalnym również wzrasta. Kiedy jednak populacja jest radykalnie zredukowana, to prawdopodobieństwo maleje. Paleontologowie i geologowie jak dotąd zbadali dość znaczne obszary ziemi, ale to i tak jest tylko wierzchołek góry lodowej. Wiele znacznych połaci naszej planety, na których żyły kiedyś organizmy lądowe pokrywa dzisiaj morze, pustynie lub lasy deszczowe. Na innych zbudowano miasta zanim je zbadano. Reszta czeka na nowe odkrycia.

Chciałbym jeszcze odpowiedzieć na inny zarzut. Niektórzy krytycy twierdzą, że do prawdziwości treści Księgi Rodzaju przekonałoby ich odkrycie szkieletu królika lub szczątków roślin okrytonasiennych w najstarszych skałach na ziemi – na przykład w prekambryjskich czy kambryjskich. Jak napisałem rośliny, czy to nagonasienne czy okrytonasienne, okazały się dużo starsze niż wcześniej zakładano. Jednak to rośliny nagonasienne okazują się być starsze niż kwiatowe, z czego uczeni wyprowadzają hipotezę, że prymitywniejsze nagonasienne dały początek okrytonasiennym. Sam fakt występowania w zapisie kopalnym jakichś organizmów wcześniej niż inne nie czyni z nich ewolucyjnych przodków tych drugich. Kierując się tą samą logiką można by mniemać, że ośmiornice czy dinozaury są przodkami ludzi. Stwórca powołując do istnienia kolejne byty na ziemi kierował się precyzyjnym planem i żelazną logiką. Na przykład nie stworzył roślin kwiatowych jeżeli nie powołał do istnienia owadów, które mogłyby je zapylać i to równocześnie. Księga Rodzaju nie uczy nas jakie rodzaje roślin i w jakiej kolejności konkretnie pojawiły się na ziemi. Biblia nas uczy, kiedy rośliny w ogóle pojawiły się po raz pierwszy na naszej planecie. Z resztą – jak wyjaśniono wcześniej w niniejszym artykule – dotyczy to każdej podstawowej klasy żywych organizmów, jakie opisuje Księga Rodzaju. Więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przyjąć, że Bóg najpierw stworzył rośliny nagonasienne, a w kolejnych „dniach” [okresach] stwarzani powołał do istnienia inne ich rodzaje, a w tym okrytonasienne. Mogło być też tak, że po stworzeniu pierwszych roślin okrytonasiennych Bóg powoływał do istnienia znowu różne gatunki roślin nagonasiennych.

Zaprezentuje teraz diagram umożliwiający lepsze zrozumienie mojej argumentacji. Jak widać na nim podstawowe klasy organizmów żywych opisanych w Księdze Rodzaju pojawiają się na ziemi po raz pierwszy w konkretnych przedziałach czasu opisanych w Biblii, a następnie inne gatunki należące do tych klas były stwarzane podczas kolejnych „dni” [okresów] stwarzania.

http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102010234#h=13

„Otóż z dokładnej analizy Księgi Rodzaju wynika, że działania rozpoczęte w jednym „dniu” nie musiały się zakończyć przed nastaniem drugiego — mogły się rozciągać nawet na kilka „dni”. Tak na przykład miała się rzecz ze światłem. Przed rozpoczęciem dni stwarzania nie docierało ono do Ziemi z istniejącego już Słońca prawdopodobnie ze względu na grubą warstwę chmur (Hioba 38:9). W pierwszym „dniu” bariera ta musiała zacząć zanikać i wtedy rozproszone światło mogło już przedostawać się przez atmosferę.”

Dla porównaniatabela stratygraficzna:

http://www.lo19.waw.ids.pl/matura

6 responses to “Księga Rodzaju kontra kronika skamielin

  1. ewolucjonista.pl@gmail.com napisał:

    Bzdurą, jak piszesz, że naukowcy uważają, że rośliny okrytonasienne wyewoluowały z roślin nagonasiennych. Zapewne sam nie potrafisz tu przytoczyć żadnego źródła naukowego, które by to sugerowało.

    Obie grupy roślin są do siebie siostrzane, co oznacza że miały wspólnego przodka, który nie był ani okrytonasienny, ani nagonasienny.

    A jaki był? To znaczy do której grupy teoretycznie był podobny? To prawda, że ewolucyjny przodek roślin okrytonasiennych nie chce się zmaterializować [jak i innych grup organizmów żywych], ale żaden darwinista nie twierdzi, że rośliny nago i okrytonasienne wyewoluowały swoje aparaty reprodukcyjne niezależnie, od zera. Wręcz przeciwnie: puszczając wodzę wyobraźni spekuluje się, że przodek roślin kwiatowych przypominał właśnie nagonasienne. Ja się nie rozdrabniałem, więc tego „przodka” zaliczyłem do nagonasiennych i tyle.

    Tak samo jak jak człowiek, nie wyewoluował z neandertalczyka, tylko mieli wspólnego przodka jeszcze w którejś z prymitywniejszej odmianie homo erectus. Przodkiem obu grup roślin mógł wiec być jakikolwiek prymitywniejszy przedstawiciel kladu roślin naczyniowych.

    W związku z twoim twierdzeniem coś mi się przypomniało:

    http://wiedzoholik.pl/10-klamstw-ktorych-ucza-nas-w-szkole/

    „[…..] 10. Ludzie pochodzą od małpy

    Wielu ludzi kwestionuje tą teorię twierdząc, że „jak możemy pochodzić od małpy, skoro małpy wciąż żyją między nami – dlaczego one także nie ewoluowały”. Odpowiedź na to pytanie jest prosta. My – jako ludzkość – wcale nie „pochodzimy od małpy”, a dzielimy jedynie wspólnych przodków. Podobnie, jak ja czy ty nie pochodzimy od swojego kuzyna/kuzynki, a dzielimy jedynie wspólnych przodków. Owszem, jesteśmy bardzo blisko spokrewnieni z małpami, jednak nie wyewoluowaliśmy bezpośrednio od nich.”

    Wiadomo, że nikt nie twierdzi, że szympans jest ewolucyjnym przodkiem człowieka. Darwiniści twierdzą, że oba gatunki miały wspólnego przodka. W takim razie kim był ten „wspólny przodek” skoro nie małpą?🙂

    Rośliny okrytonasienne nie potrzebują także do rozmnażania owadów, czy ptaków.

    Nie wszystkie. Dla większości gatunków tego typu zapylacze są niezbędne.

    Równie dobrze może to być wiatr.

    W przypadku roślin wiatropylnych.

    Po prostu dzięki tym stworzeniom następuje lepsze zróżnicowanie materiału genetycznego, co niesie za sobą SZYBSZĄ ewolucję, a nie w ogóle jej wystąpienie.

    Jedną hipotezę usiłujesz popierać inną, która sama domaga się uzasadnienia. A więc popełniasz błąd logiczny.

    i jeszcze jedno…

    „Na przykład do naszych czasów dożyły krokodyle, które według zapisu kopalnego są starsze od dinozaurów, więc dlaczego by nie mogły dotrwać dinozaury?”

    Ależ dinozaury żyły i nadal żyją z ludźmi, są to przecież ptaki🙂

    Jak wyżej. Podpierasz się hipotezą, która domaga się uzasadnienia:

    Ptaki nie pochodzą od teropodów

    https://bioslawek.wordpress.com/2014/11/20/ptaki-nie-pochodza-od-teropodow/

    Wewnętrznie sprzeczne wnioski na temat ewolucji ptaków

    https://bioslawek.wordpress.com/2014/01/17/wewnetrznie-sprzeczne-wnioski-na-temat-ewolucji-ptakow/

    Czy dinozaury były przodkami ptaków?

    https://bioslawek.wordpress.com/2012/06/12/czy-dinozaury-byly-przodkami-ptakow/

  2. >>”Wiadomo, że nikt nie twierdzi, że szympans jest ewolucyjnym przodkiem człowieka. Darwiniści twierdzą, że oba gatunki miały wspólnego przodka. W takim razie kim był ten „wspólny przodek” skoro nie małpą? :)”

    W założeniu posiadał on zapewne więcej szympansa i goryla niż człowieka. Ale nie o to tu chodzi. Problem w tym, że używasz znaczeń pospolitych na określenie precyzyjnych założeń naukowych.

    O jakich ty precyzyjnych założeniach naukowych piszesz? Stwierdzenie „wspólny przodek” szympansa i człowieka, to założenie nieprecyzyjne i takie pozostanie tak długo dopóki ten „WSPÓLNY PRZODEK”się nie zmaterializuje. Więc z punktu widzenia hipotezy neodarwinowskiej nie popełnisz żadnego błędu, gdy w to miejsce powiesz, że przodkami człowieka były MAŁPY, lub MAŁPY CZŁEKOKSZTAŁTNE.

    Neodarwiniści nawet nie potrafią sobie wyobrazić ewolucji hominidów od czworonogów, a ty piszesz o precyzyjnych określeniach w tym przypadku?🙂 :

    Czy stopniowa ewolucja byłaby w stanie przebudować małpią anatomię i dostosować ją do pionowej lokomocji? Czy rzeczywiście ludzie są podobni genetycznie do szympansów w 98%?

    https://bioslawek.wordpress.com/2014/04/12/czy-stopniowa-ewolucja-bylaby-w-stanie-przebudowac-malpia-anatmie-i-dostosowac-ja-do-pionowej-lokomocji-czy-rzeczywiscie-ludzie-sa-podobni-genetycznie-do-szympansow-w-98/

    Wyraz „małpa” nie ma znaczenia naukowego, choć samo stwierdzenie, że „człowiek pochodzi od małpy” jest logiczne w znaczeniu potocznym, to stoi on w sprzeczności z twierdzeniem równie oczywistym, ze „człowiek nigdy nie przestał być małpą”, bo posiada wszystkie cechy tego rodzaju. Dlatego nauka na wyraz „małpa” używa znaczenia „naczelne”, aby uniknąć nieporozumień.

    Człowiek nie posiada wszystkich cech małpich. Różnice są kolosalne. Nie tylko anatomiczne:

    „O pewnych niesamowitych właściwościach człowieka jako gatunku”

    https://bioslawek.wordpress.com/2014/04/23/o-pewnych-niesamowitych-wlasciwosciach-czlowieka-jako-gatunku/

    ———————————————————————————

    To samo dotyczy:
    „Ja się nie rozdrabniałem, więc tego „przodka” zaliczyłem do nagonasiennych i tyle. ”

    To, że ty jesteś tak wspaniałomyślny, to nie znaczy, że możesz pisać w tekście, że naukowcy tak uważają.

    http://www.2005.festiwal.osw.pl/Default.aspx?tabid=460

    Powstanie kwiatu w przyrodzie

    dr Piotr Szkudlarz,
    Zakład Taksonomii Roślin, Instytut Biologii Środowiska, Wydział Biologii na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza

    Kwiat jest organem typowym dla roślin okrytonasiennych. Powszechnie uznaje się, że jest to skrócony i przekształcony pęd, którego poszczególne części związane są mniej lub bardziej bezpośrednio z rozmnażaniem płciowym i w toku ewolucji ulegały w różnym stopniu specjalizacji. […..] Uważa się, iż kwiaty okrytonasiennych powstały z jakiejś grupy prymitywnych nagozalążkowych [NAGONASIENNYCH]. Istnieje kilka teorii wyjaśniających drogę powstania kwiatu.
    Teoria euancjum (szyszkokwiatowa, antostrobilowa) zakłada, że kwiat jest skróconym pędem z bardzo zredukowanymi międzywęźlami i z przekształconymi liśćmi pełniącymi rozmaite funkcje w rozmnażaniu, powstał z jednoosiowego, końcowego odcinka pędu, niosącego organy rozmnażania w postaci liści zarodnionośnych, powstał ze strobila (szyszki), nagozalążkowych, prawdopodobnie sagowców (Cycadopsida), gniotowych (Gnetopsida) lub benetytów (Bennettitopsida).

    ————————————————————————————–

    „Nie wszystkie. Dla większości gatunków tego typu zapylacze są niezbędne.”

    Zapomniałeś dodać – dla większości współczesnych. bo chyba nie powiesz, że kwiaty zapylane wyłącznie przez ptaki istniały przed powstaniem ptaków.

    Znowu posługujesz się tezą, która domaga się uzasadnienia sugerując, że przodkowie wyspecjalizowanych roślin, do których rozmnażania niezbędne są ptaki czy owady początkowo nie potrzebowały tych organizmów do swojej reprodukcji. Poza tym ja nigdzie nie twierdziłem, że te rodzaje roślin powstały przed powstaniem owadów czy ptaków, co z resztą wykazałem w artykule, który usiłujesz krytykować. Rzuć okiem na ten artykuł:

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CBwQFjAAahUKEwj9hLuHqZ3JAhWDEHIKHUrAAuU&url=http%3A%2F%2Flenartowicz.jezuici.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2011%2F09%2Farticles%2FPOZ%2Ffcreatio.pdf&usg=AFQjCNHKJ6VMEAM9DnRT9FRC5NHCGJkgTA

    Jak wiec widzisz specjacja jest tu wyraźnie zaznaczona przez naturę.

    Specjacja nie jest mechanizmem powstawania nowych gatunków, tylko powstawania bariery reprodukcyjnej. Dwie populacje myszy czy ryjówek mogą przestać się krzyżować, jednak w dalszym ciągu pozostają myszami i ryjówkami:

    Czy specjacja jest mechanizmem powstawania nowych gatunków?

    https://bioslawek.wordpress.com/2012/05/17/czy-specjacja-jest-mechanizmem-powstawania-nowych-gatunkow/

    „Jedną hipotezę usiłujesz popierać inną, która sama domaga się uzasadnienia. A więc popełniasz błąd logiczny.”

    Samozapylenie kwiatów jest równie powszechne jak i zapylanie przez owady.

    No i co z tego? Poznanie funkcji tych dwóch typów rozmnażania roślin nie wyjaśnia ich ewolucyjnej genezy.

    Nawet niepotrącenie kwiatu może spowodować samozapylenie.

    Konkrety. A jeżeli męskie kwiaty i żeńskie są osobno? Nadużywasz przez brak precyzji. Niektóre kwiaty dysponują tak wyrafinowanymi mechanizmami, że do ich zapylenia niezbędny jest nie tylko owad, ale konkretny gatunek owada. Przeczytaj zalinkowany przeze mnie artykuł Lenartowicza.

    W gruncie rzeczy pszczoła, która dopiero zaczyna pracę zapyla pierwszy kwiat jego własnym pyłkiem. To co robią pszczoły to różnicowanie materiału genetycznego poprzez mieszanie pyłków. To żadna hipoteza.

    Co to ma do rzeczy?

    ” Jak wyżej. Podpierasz się hipotezą, która domaga się uzasadnienia:

    Ptaki nie pochodzą od teropodów”

    Tak jak to napisałeś w artykule – może dwóch naukowców jeszcze na świecie uważa, że tak nie było.

    Wszyscy zwolennicy samodziejstwa wierzą w abiogenezę. Czy to znaczy, że jest to pogląd uzasadniony naukowo:

    Dziś do badań skamieniałości używa się jednak mikroskopów skaningowych, a te wyraźnie pokazują że te dinozaury miały pióra. A w zasadzie ich prymitywną wersję.

    Nikt nie twierdzi, że dinozaury nie mogły być pokryte jakąś okrywą termiczną. Były nią pokryte nie tylko teropody. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że z tej pióropodobnej okrywy powstały kiedyś ptasie pióra – to jest kolejna teza, która domaga się uzasadnienia;

    Podobieństwa nie zawsze świadczą o pokrewieństwach:

    Homologia i głęboka homologia

    https://bioslawek.wordpress.com/2013/08/02/homologia-i-gleboka-gasnaca-nadzieja-neodarwinizmu/

    Niewłaściwa interpretacja zjawisk molekularnych, to woda na młyn dla wniosków neodarwinistów na przykład zajmujących się filogenetyką molekularną

    https://bioslawek.wordpress.com/2014/12/13/2846/

    https://www.newscientist.com/article/mg20126921.600-why-darwin-was-wrong-about-the-tree-of-life/

    http://www.theguardian.com/science/2009/jan/21/charles-darwin-evolution-species-tree-life

    http://www.telegraph.co.uk/news/science/4312355/Charles-Darwins-tree-of-life-is-wrong-and-misleading-claim-scientists.html

  3. >>”Więc z punktu widzenia hipotezy neodarwinowskiej nie popełnisz żadnego błędu, gdy w to miejsce powiesz, że przodkami człowieka były MAŁPY, lub MAŁPY CZŁEKOKSZTAŁTNE.”

    W zasadzie to popełnisz. Neodarwinizm odnosi się do współczesnych gatunków, a te określa się za pomocą badań genetycznych, a nie paleontologicznych.

    Nie rozumiem o czym piszesz i ty chyba też nie. Napisałem, że rzekomego wspólnego przodka szympansa i człowieka można nazwać małpą lub małpą człekokształtną. Z zapisu kopalnego wiemy, że w przeszłości żyło około stu gatunków małp człekokształtnych, więc nie rozumiem w czym ty widzisz problem. Jakie konkretnie badania genetyczne masz na myśli?

    W tym przypadku o siostrzanym pochodzeniu roślin okrytonasiennych i nagonasiennych decyduje precyzyjne narzędzie w postaci genetyki, a nie domysłów paleontologicznych.

    Konkrety.

    W przesłanych mi przez ciebie materiałach wyraźnie zaznaczone jest, ze wspólnym przodkiem jest prymitywna forma roślin nagonasiennych. Co wcale nie oznacza, ze była ona już TYPOWĄ rośliną nagonasienną

    🙂 Możesz zdefiniować, jak rozumiesz w tym przypadku pojęcie „PRYMITYWNY NAGONASIENNY”. Cieszę się, że przyjąłeś w końcu do wiadomości, że istnieją hipotezy wywodzące okrytonasienne od nagonasiennych, niemniej w dalszym ciągu nie wiesz o czym piszesz.

    Nauka ewolucyjna określa więc nie kiedy pojawiły się „okryte nasiona”, czy „zakryte”, ale kiedy pojawiło się większość cech takiej rośliny, jakie są obecne w tej grupie do dziś.

    Nieprawda. Istnieje ostra i jasno ustalona granica morfologiczna pomiędzy roślinami okryto i nagonasiennymi.

    >>”Człowiek nie posiada wszystkich cech małpich. Różnice są kolosalne. Nie tylko anatomiczne:”

    Oczywiście że posiada. Mam tu na myśli wszystkie cechy wspólne małp….

    To w końcu się zdecyduj na coś, bo raz twierdzisz, że człowiek posiada wszystkie cechy małp, a teraz, że człowiek i małpy posiadają wspólne cechy, bo to zasadnicza różnica.

    >>Na przykład nie stworzył roślin kwiatowych jeżeli nie powołał do istnienia owadów, które mogłyby je zapylać i to równocześnie.”

    Teza jest taka, że to owady wyspecjalizowały właśnie te rośliny. Sporo roślin posiada także alternatywne drogi rozwoju.

    To, że rośliny posługują się różnymi strategiami umożliwiającymi im reprodukcję nie znaczy, że istnienie roślin wiatropylnych dowodzi tego, że wyewoluowała z nich symbioza między roślinami i owadami czy ptakami. Rośliny wiatropylne nie stanowią formy przejściowej wiodącej do roślin zapylanych przez owady i ptaki. Nie ma nawet szczegółowego modelu teoretycznego, jakby taka ewolucja mogła zajść.

    Tak samo jak wśród zwierząt niektóre potrafią rozmnażać się dzięki dzieworództwu.

    Do czego to przypiąć i do czego przyłatać? Wiesz co to jest błąd logiczny ze złej analogii?

    Jak napisałem wcześniej pierwotne rośliny okrytozalążkowe mogły się rozmnażać bez ptaków i owadów, robiły to po prostu mniej skutecznie niż rośliny nagonasienne

    Jest teza, a gdzie dowód? Wiem, ze tak napisałeś, ale to nie jest rzeczowy argument, tylko nadużycie przez brak precyzji. Błąd logiczny polegający na odwoływaniu się do własnego mniemania.

    >>”Dwie populacje myszy czy ryjówek mogą przestać się krzyżować, jednak w dalszym ciągu pozostają myszami i ryjówkami”

    O tym czym są po wykształceniu nowych cech decyduje wyłącznie człowiek, nazywając po prostu nową grupę inaczej. Nikt tego nie kwestionuje. Wszyscy, według ewolucji, jesteśmy jednym organizmem na różnych poziomach …….

    Wybacz, ale nie będziesz mi dawał korepetycji zwłaszcza, że w bardziej przejrzysty sposób piszą uczniowie LO w internetowych ściągach na temat ewolucjonizmy. I szczerze mówiąc radzę ci z nich korzystać.

  4. Podobieństwa i różnice między roślinami nagonasiennymi a okrytonasiennymi

    http://zadane.pl/zadanie/4404951

    roznice:

    Okrytonasienne to rośliny kwiatowe, których zalążki( a więc i nasiona) tworzą się wewnątrz specjalnej zalążni , utworzonej ze zrośniętych owocolistków słupka stanowiącego żeński organ rozrodczy , a nagonasienne to rośliny , których nasiona nie tworzą się wewnątrz zalążni

    nagonasienne : sosonka , świerk , jodła , modrzew , cis , jałowiec

    okrytonasienne : zboża , ryż , pszenica , groch , fasola , grusza , śliwa

    podobienstwa:

    Nagonasienne w stosunku do okrytonasiennych odznaczają się bardziej prymitywną budową wewnętrzną (w drewnie mają cewki). Zalążki ich osadzone są wolno na owocolistkach i niczym nie okryte, wskutek czego dostępne są bezpośrednio dla ziaren pyłku. U okrytonasiennych natomiast zalążki zamknięte są w słupkach powstałych przez zrośnięcie się owocolistków i wskutek tego niedostępne bezpośrednio dla ziaren pyłku. Powstające nasiona znajdują się wewnątrz owoców uformowanych z przekształconych słupków. W zalążku nagonasiennych jeszcze przed zapłodnieniem istnieje tkanka odżywcza w postaci bielma pierwotnego, będąca przedroślem żeńskim i wykształcająca zwykle dość typowo zbudowane rodnie. U okrytonasiennych natomiast rodnia została maksymalnie zredukowana do aparatu jajowego, a tkanka odżywcza tworzy się dopiero po skomplikowanym procesie tzw. podwójnego zapłodnienia.


    Porównanie nagonasiennych i okrytonasiennych

    Nagonasienne w stosunku do okrytonasiennych odznaczają się bardziej prymitywną budową wewnętrzną (w drewnie mają cewki). Zalążki ich osadzone są wolno na owocolistkach i niczym nie okryte, wskutek czego dostępne są bezpośrednio dla ziaren pyłku. U okrytonasiennych natomiast zalążki zamknięte są w słupkach powstałych przez zrośnięcie się owocolistków i wskutek tego niedostępne bezpośrednio dla ziaren pyłku. Powstające nasiona znajdują się wewnątrz owoców uformowanych z przekształconych słupków. W zalążku nagonasiennych jeszcze przed zapłodnieniem istnieje tkanka odżywcza w postaci bielma pierwotnego, będąca przedroślem żeńskim i wykształcająca zwykle dość typowo zbudowane rodnie. U okrytonasiennych natomiast rodnia została maksymalnie zredukowana do aparatu jajowego, a tkanka odżywcza tworzy się dopiero po skomplikowanym procesie tzw. podwójnego zapłodnienia. Z dwóch gamet męskich doprowadzonych przez łagiewkę do woreczka zalążkowego jedna zapładnia komórkę jajową, druga zaś łączy się z diploidalnym wtórnym jądrem woreczka zalążkowego. Powstałe triploidalne jądro zygotyczne dzieli się wielokrotnie, co prowadzi do uformowania się tkanki odżywczej, zwanej bielmem wtórnym lub po prostu bielmem. Istnieją również różnice w budowie gametofitu męskiego. U roślin okrytonasiennych jest on jeszcze bardziej zredukowany niż u nagonasiennych.

  5. Nie wiem po co ten komentarz (pominę tu źródło tych informacji), skoro przyznaje on, że oba rodzaje roślin różnią się diametralnie, co już samo przez się świadczy raczej o dość długiej niezależnej ewolucji.

    Diametralne różnice dowodzą jedynie diametralnych różnic, a nie długotrwałej ewolucji. „Długotrwałej ewolucji” należałoby dopiero dowieźć🙂 Znowu usiłujesz dowodzić swoich racji tezami, które same domagają się uzasadnienia.

    Spodziewałbym się tu opracowania na temat powstawaniu kwiatu, na podwalinach jakiejś nagonasiennej funkcji.

    Istnieją ogólnikowe próby takich modeli, niestety ze względu na anatomiczne różnice pomiędzy tymi dwoma grupami roślin nikt jeszcze nie stworzył szczegółowego modelu teoretycznego takiej ewolucji;

    Więcej w poście, w którym odniosłem się do twoich argumentów – nie zauważyłeś?;

  6. >>”Diametralne różnice dowodzą jedynie diametralnych różnic, a nie długotrwałej ewolucji. „Długotrwałej ewolucji” należałoby dopiero dowieźć🙂 Znowu usiłujesz dowodzić swoich racji tezami, które same domagają się uzasadnienia.”

    Napisałeś:

    Jedyne co wynika z budowy to, że jedna z grup roślin nie odziedziczyła po drugiej właściwych dla pierwotnej grupy cech. NIE DOWODZI TO więc filogenezy jednej grupy z drugiej.

    Zgadzam się z tobą, przecież to nie ja wymyśliłem hipotezy, że rośliny okrytonasienne pochodzą od prymitywnych nagonasiennych. Poza tym prosiłem cię, żebyś zdefiniował, co w tym przypadku znaczy dla ciebie „PRYMITYWNE NAGONASIENNE”

    http://www.2005.festiwal.osw.pl/Default.aspx?tabid=460

    Powstanie kwiatu w przyrodzie

    dr Piotr Szkudlarz,
    Zakład Taksonomii Roślin, Instytut Biologii Środowiska, Wydział Biologii na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza

    Kwiat jest organem typowym dla roślin okrytonasiennych. Powszechnie uznaje się, że jest to skrócony i przekształcony pęd, którego poszczególne części związane są mniej lub bardziej bezpośrednio z rozmnażaniem płciowym i w toku ewolucji ulegały w różnym stopniu specjalizacji. […..] Uważa się, iż kwiaty okrytonasiennych powstały z jakiejś grupy prymitywnych nagozalążkowych [NAGONASIENNYCH]. Istnieje kilka teorii wyjaśniających drogę powstania kwiatu.

    Odniesiesz się do tego konkretnie, to dyskusja ruszy dalej.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s