‚Coraz inteligentniej ewoluujaca ewolucja’

Unguided Process

Oto niezwykła (i dość desperacka) próba przejęcia idei „inteligentnego projektu” na usługi darwinistów, i tym razem nie chodzi tylko o Dawkinsowskie „pozory projektu” lub posługiwanie się językiem projektu do opisywania zjawisk w przyrodzie. W najnowszej odsłonie projekt jest rzeczywisty, jednak nie potrzeba do niego żadnego inteligentnego podmiotu – to ewolucja uczy się, jak być coraz mądrzejszą!

http://www.evolutionnews.org/2016/02/you_cant_ascrib102583.html

Richard A. Watson z Uniwersytetu Southampton w artykule „Inteligentny projekt bez stwórcy? Dlaczego ewolucja może być mądrzejsza niż myśleliśmy” (ang. „Intelligent design without a creator? Why evolution may be smarter than we thought.”http://theconversation.com/intelligent-design-without-a-creator-why-evolution-may-be-smarter-than-we-thought-52932 ) przedstawia swój innowacyjny pomysł w taki sposób:

„Darwinowska teoria ewolucji proponuje wyjaśnienie, dlaczego organizmy biologiczne wydają sie być tak dobrze zaprojektowane do życia na naszej planecie. Ten proces jest zazwyczaj opisywany jako „nieinteligentny” – oparty na przypadkowych zmianach bez ukierunkowania. Jednak pomimo jej sukcesu, niektórzy nie popierają tej teorii, ponieważ nie uważają, żeby żywe struktury mogły ewoluować stopniowo. Twierdzą, że coś tak skomplikowanego jako oko zwierzęce musi być produktem inteligentnego stwórcy.

Nie sądzę, żeby odwoływanie się do nadnaturalnego stwórcy mogło kiedykolwiek być naukowo użytecznym wyjaśnieniem. Ale co z inteligencją, która nie jest nadnaturalna? Nasze nowe wyniki oparte na symulacjach komputerowych łączą procesy ewolucyjne z podstawami uczenia się i inteligentnego powiązywania problemów – bez żadnej siły wyższej. To sugeruje, że chociaż ewolucja mogła zaczynać na ślepo, poprzez kilka milionów lat doświadczenia zmądrzała.”

Widzimy od razu, że Watson fałszywie przedstawia teorię Inteligentnego Projektu, charakteryzując ją jako odwoływanie się do „siły wyższej”. W rzeczywistości IP to teoria naukowa odwołująca się do inteligencji na podstawie naszej obecnej wiedzy co do przyczyn, które mogą być źródłem inteligencji oraz obecnej wiedzy i doświadczenia, które mówią nam, jakie produkty końcowe wymagają inteligencji, aby zaistnieć.

A więc jak ewolucja ma być sprytniejsza z czasem? Watson zaczyna od analogii do sieci neuronalnych, które „uczą się” nawiązywać coraz więcej połączeń. Takie sieci, oczywiście, są zaprojektowane. Czy ta analogia jest faktycznie trafna i czy Watson potrafi przenieść te prawidłowości na grunt bezmyślnych procesów, czy jest to tylko kolejny przykład darwinowskiego porównywania sztucznego doboru z naturalnym? Watson:

„Ale co z ewolucją, czy może z biegiem czasu stawać się lepsza w ewoluowaniu? Ta koncepcja znana jest jako ewoluowalność. Ewoluowalność, czyli po prostu zdolność do ewoluowania, zależy od odpowiedniej zmienności, selekcji i dziedziczności – darwinowskich fundamentów. Co ciekawe, na wszystkie te czynniki może wpływać przeszła ewolucja, to znaczy, przeszła ewolucja może zmieniać sposób, w jaki działać będzie przyszła ewolucja.”

Jak zauważa Watson, koncepcja ewoluowalności funkcjonuje już od jakiegoś czasu w biologii. Według Behego, pod pojęciem ewoluowalności zazwyczaj kryje się taka idea: pewien gatunek posiada pewną biologiczną cechę, dzięki której ewoluuje łatwiej niż inne gatunki, które jej nie posiadają; tak więc gatunek ze szczęśliwą cechą będzie zapewne na przestrzeni czasu lepiej się adaptował i przeżywał niż jego rywale.
Jak widać, Behe definiuje to pojęcie bardziej rygorystycznie – często jednak idea ewoluowalności używana jest przez ewolucjonistów w znacznie szerszym sensie, pomijając wkład tej konkretnej cechy, która miała ułatwić adaptację (takie ujęcie pozwala badaczom ominąć wiele problemów).

http://www.evolutionnews.org/2011/04/richard_lenski_evolvability_an045921.html

Watson do znanej koncepcji ewoluowalności dodaje nowy element – teorię uczenia się. W swoim badaniu porównywał działanie genów w sieciach regulujących do synaps w sieciach neuronalnych. Zauważając pewne podobieństwa w czymś, co nazywa zdolnościami uczenia się, twierdzi, że takie zdolności nie muszą być efektem projektu, lecz są „nieuchronnym rezultatem przypadkowej zmienności i selekcji działających na połączeniach”.
Według niego „ewolucja może ewoluować, aby być lepszą w ewoluowaniu, w taki sam sposób, w jaki sieci neuronalne uczą się poprzez doświadczenie być lepszymi w rozwiązywaniu zadań. Ta część o inteligencji nie jest wyraźnym „myśleniem do przodu” (lub czymś podobnym nie-darwinowskim); to dzięki ewolucji połączeń ewolucja może rozwiązywać problemy bez patrzenia wprzód [planowania].”

Podsumowując pomysły Watsona: ewolucja jest „mądrzejsza niż myśleliśmy”. Zamiast polegać na ślepych, przypadkowych zmianach, uczy się, znajdując coraz lepsze sposoby na zwiększanie dostosowania i dzięki temu ewoluuje coraz lepiej. Nie potrzeba żadnej inteligencji; ewolucja uczy się, a organizm staje się coraz bardziej ewoluowalny. Trudne problemy (jak pojawienie się oka) będą niewątpliwie rozwiązywane.

A jednak, sieci neuronalne to zaprojektowane struktury. Po raz kolejny ewolucjonista próbuje przemycić informację bocznymi drzwiami, kierując naszą uwagę na magiczne możliwości materialistycznych sił do wyciągania królików z kapeluszy. W rzeczywistości, sieci regulatorowe genów potrzebują więcej informacji, aby tworzyć połączenia.

Gdyby „uczenie się” było prawem naturalnym dla zjawisk materialistycznych, czy nie powinniśmy oczekiwać, że inne systemy, również nieżyjące, będą zachowywać się podobnie?
Strumyk płynący przez równinę z czasem znajdzie najłatwiejszą drogę w dół i „nauczy się” płynąć tą drogą, ale czy to zwiększy jego „dostosowanie”? Czy wiatr, który „nauczy się” zbierać piasek w wydmy jest bardziej dostosowany niż wiatr, który rozprowadza piach po całej plaży?

Widzimy, że czegoś tu brakuje. Watson zawdzięcza wiele wybiegowi personifikacji ewolucji, przypisując jej zdolności i cechy. Ta tak, jakby nazwać kanion mądrzejszym za to, że robi się głębszy, lub przypisać inteligencję podmuchom, które układają piasek coraz wyżej.

W koncepcji Watsona wciąż brak rozwiązania kwestii informacji. Czy materialne struktury mogą „nauczyć się” tworzyć zbiory złożonej wyspecyfikowanej informacji? Jedynie w marzeniach darwinistów. Nasze doświadczenie niezaprzeczalnie i niezmiennie odnajduje tę zdolność jedynie w umysłach z prawdziwą inteligencją, nie w materialistycznych siłach. Zdolności uczenia się zakładają istnienie inteligencji.

Autor tłumaczenia: Ewa Pawlikowska

Źródło: https://www.facebook.com/groups/teoriaID/permalink/901280403302933/

 

KOMENTARZ

Ewa Pawlikowska napisała:
 
[…..] Według niego „ewolucja może ewoluować, aby być lepszą w ewoluowaniu, w taki sam sposób, w jaki sieci neuronalne uczą się poprzez doświadczenie być lepszymi w rozwiązywaniu zadań.
 
Na podstawie bełkotu, jaki wyprodukował ten Watson można utworzyć definicję nowego błędu logicznego:
 
‚Błąd ze złej analogii na gruncie tautologii’🙂
 
Poza tym to nic nowego. Przed tym Watsonem pojawiali się już bajkopisarze posługujący się podobną argumentacją:
 
 
„[…..] Nowa biologia? – próba podsumowania
 
Elise Boulding: „Ewolucję można widzieć jako wyrażenie wewnętrznej figlarności zawsze inteligentnego Wszechświata”;
 
Erich Jantsch: „Życie okazuje się nie być czymś, co rozwija się wewnątrz Wszechświata – to sam Wszechświat staje się coraz bardziej żywy”.”
 
Pocieszające jest to, że mimo zarzutu niefalsyfikowalności teorii inteligentnego projektu w przyrodzie, zwolennicy samodziejstwa w dalszym ciągu usiłują sfalsyfikować tą koncepcję, posuwając się w swojej argumentacji do granic absurdu. Dawniej próbowali tworzyć modele ewolucji układów nieredukowalnie złożonych, teraz oficjalnie przeszli na tworzenie baśni (https://bioslawek.files.wordpress.com/2015/12/krytyki-hipotezy-kooptacji-w-ewolucji-silnika-bakteryjnego-oraz-hipotezy-modularnej-w-ewolucji-syntazy-atp-pdf.pdf).
 
Kiedyś pewien człowiek wysłał mi artykuł, w którym opisano jakieś symulacje komputerowe, które rzekomo obalały zasadę nieredukowalnej złożoności w biologii. Wysłałem to Michaelowi Behe’emu. Napisał mi, że na podstawie takich symulacji można wszystko udowodnić, po czym zapytał: „tylko jak one się mają do rzeczywistości molekularnej (biochemicznej). Za jakiś czas ukazał się na stronie Discovery Institute artykuł na ten temat:
 
 
Zobacz też:
https://bioslawek.files.wordpress.com/2015/02/zrzut-ekranu-z-2015-02-21-070258.png?w=786&h=582

 
 
Ewa Pawlikowska napisała:
 
Z góry przepraszam za niesamowite nagromadzenie słów z trzonem „ewolucja”, ale nie było innego sposobu, w oryginale było jeszcze gorzej
 
Nie masz za co przepraszać. Jesteśmy ci bardzo wdzięczni za trud związany z rozebraniem tego bełkotu i zaprezentowaniem w przyswajalnej formie🙂 A co do nadużywania słowa „ewolucja” w tego typu propagandówkach, to nic nowego. Profesor Kazimierz Jodkowski określił takie postępowanie, jako wbijanie danego poglądu do głowy na zasadzie stosowania wielokrotnych repetycji zamiast argumentacji:
https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/12/zrzut-ekranu-z-2014-12-22-180213.png?w=887&h=876
Ktoś inny ujął to w taki sposób:
 
„Jeżeli wypowiesz dostatecznie wielkie kłamstwo i będziesz je powtarzał wystarczająco często, wielu w nie uwierzy”.
 
Inny przykład wbijania „prawdy” do głowy:
 
‚Stephen Jay Gould napisał dla czasopisma naukowego Discover ze stycznia 1987 roku esej na temat ewolucji. Chcąc zagłuszyć wszelki sprzeciw, w 5-stronicowym artykule aż 12 razy oświadczył, że ewolucja jest faktem. Oto kilka wyjątków z tego artykułu:
Owoc pracy całego życia Darwina „dowiódł ewolucji”. „Ewolucja jest niezbitym faktem i została dowiedziona równie dobrze, jak wszystko inne w nauce (jest tak pewna, jak obieg Ziemi wokół Słońca)”. Do śmierci Darwina, „prawie wszyscy myślący ludzie uznali ewolucję za fakt”. Gould dalej nazywa ją „niezaprzeczalnym faktem” oraz mówi o „fakcie transmutacji”. „Ewolucja jest też faktem przyrodniczym”. „Ewolucja została dowiedziona równie dobrze, jak każdy inny fakt naukowy”. „Nasze przekonanie o fakcie ewolucji opiera się na mnóstwie danych”. Powołuje się na zgodność biologów „co do faktu ewolucji”. „Teologów nie zaniepokoił fakt ewolucji”. „Znam setki uczonych, którzy są przekonani o fakcie ewolucji”.’

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s