Wojna z punktu widzenia antropologii

Zdjęcie użytkownika Slawek Bioslawski.

LUDZIE NIE SĄ Z NATURY NASTAWIENI WOJOWNICZO

http://odkrywcy.pl/kat,1023503,title,Wojna-nie-lezy-w-ludzkiej-naturze,wid,15822278,wiadomosc.html?smg4sticaid=6129ac

„Członkowie wędrownych plemion myśliwych i zbieraczy zabijają się najczęściej z przyczyn osobistych. Tak też czynili prawdopodobnie nasi przodkowie. Wojna, czyli zgodna agresja jednej grupy przeciwko inLUDZIE NIE SĄ Z NATURY NASTAWIENI WOJOWNICZOnej, jest wynalazkiem znacznie nowszym – piszą naukowcy w ostatnim „Science”.

Nowe analizy stoją w opozycji do twierdzeń części naukowców, przedstawiających wędrowne grupy myśliwych i zbieraczy – uważane często za model zachowania naszych przodków – jako wyjątkowo brutalnych. Według zwolenników takiej wizji brutalne konflikty stanowią nieodłączny element składowy natury ludzkiej.

Publikujący w „Science” Douglas Fry z Abo Akademi University (AAU) w fińskiej Vasa i Patrik Soderberg z AAU i University of Arizona w Tucson (USA) twierdzą coś innego po metaanalizie licznych publikacji poświęconych 21 różnym plemionom myśliwych i zbieraczy. Analiza dotyczy m.in. ludu Mbuti z lasu równikowego w północno-wschodniej Demokratycznej Republice Konga, żyjących w Indiach Andamańczyków czy żyjących w buszu Namibii, Botswany i Angoli członków ludu Kung. Studiując poświęconą im literaturę Fry i Soderberg skupili się zwłaszcza na danych dokumentujących prawdopodobne przyczyny śmierci członków badanych grup. W sumie znaleźli wzmianki świadczące o 148 przypadkach agresji, prowadzących do śmierci któregoś z członków plemienia. Najwięcej takich wydarzeń odnotowano w australijskiej społeczności Tiwi, która pod względem nasilenia przypadków agresji wydaje się jednak zupełnie wyjątkowa.

Zdaniem badaczy większość udokumentowanych, tragicznych zajść, jakie miały miejsce w tych ludzkich grupach, należy jednak uznać raczej za morderstwa, niż za pokłosie wojny lub konfliktu na większą skalę. W ok. 55 proc. przypadków do konfliktów dochodziło zaledwie między dwiema osobami (zabójca i ofiara). Większa grupa agresorów pojawiała się w 23 proc. przypadków, zaś w 22 proc. zarówno jednych, jak i drugich było po kilku. Niemal zawsze zabijają mężczyźni.

W ok. 85 proc. takich zajść zarówno zabójcy, jak i ich ofiary, należeli do tej samej grupy – zauważają naukowcy. Około dwóch trzecich wszystkich śmiertelnych zajść stwierdzonych w grupach nomadów można przypisać rodzinnym waśniom, rywalizacji o partnerkę, wypadkom lub egzekucjom usankcjonowanym przez całą grupę, jak to się zdarza choćby w przypadku karania złodzieja.

Badacze tych grup znaleźli niewiele dowodów na zachowania typowo wojenne. W związku z tym kwestionują twierdzenia innych naukowców mówiących, że i dawne ludzkie społeczności stale na siebie napadały i się atakowały. Fry i Soderberg zauważają, że również wśród ssaków większość przypadków agresji ujawnia się pomiędzy poszczególnymi osobnikami, a nie między grupami.”

http://www.thestar.com/news/world/2013/07/18/war_not_part_of_human_nature_science_study.html

Murders were far more common for personal reasons than tribal conflict in modern hunter-gatherer cultures, anthropologist Douglas Fry found, suggesting early humans weren’t prone to go to war until civilization came around.

KIEDY LUDZIE MAJĄ ZŁE WZORCE POTRAFIĄ ZAMIENIĆ SIĘ W BESTIE

http://www.focus.pl/czlowiek/dlaczego-lubimy-byc-agresywni-13427?strona=3

Profesor Jerzy Vetulani:

” Najłagodniejsi ludzie świata, malajscy Semangowie, przez wieki darzyli się nawzajem szacunkiem i pokojem. W ich języku nie było nawet słowa „zabić”. Można było o nich powiedzieć: ci ludzie są najspokojniejszym ludem świata, najbliższym ideałom pacyfizmu. Ale ten łagodny lud stał się niesłychanie agresywny podczas wojny z Japończykami. Brytyjscy instruktorzy nauczyli Semangów bić się, a ci stali się armią najbardziej krwawych żołnierzy. Istnieją kultury agresywne, jak Indianie Yanomami. Tam liczba zabitych wrogów wyznacza pozycję społeczną.

Brutalność zależy nie tylko od genów?

J.V.: Zależy w dużym stopniu od środowiska, wychowania. Łatwo to zrozumieć na przykładzie psów. Istnieją rasy agresywne i empatyczne, choćby dobermany i bernardyny. Ale mimo genetycznej mieszanki, która czyni z dobermana lepszy materiał na psa agresywnego, wiele będzie zależeć od tresury. Łatwo da się zrobić z dobermana psa kanapowego, ale i z bernardyna nie tak trudno zrobić agresywną bestię. Jeżeli sięgniemy do przykładów z historii ludzkości, widzimy, że człowiek również może zostać wychowany do empatii lub agresji. Szkoły janczarów wychowywały okrutnych wojowników, podobnie jak Hitlerjugend kształtowały przyszłych nazistowskich żołnierzy bez skrupułów. Młody chłopak w służbie Hitlera musiał wziąć sobie pieska, wychować go na swojego pupilka, a następnie zabić”.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s